Czego możemy nauczyć się od dzieci?

To rodzice są w głównej mierze odpowiedzialni za wychowanie dziecka. Uczymy je różnych zachowań. Mówimy co wypada, a co nie wypada, zapominając, że kiedyś też byliśmy dziećmi, i też podobnie do nich się zachowywaliśmy. Może warto czasami wrócić do własnego dzieciństwa, albo poobserwować trochę dzieci, żeby odkryć w sobie nowe pokłady.

Oto kilka rzeczy, które zaobserwowałam u swoich dzieci.

Nie poddawanie się w dążenia do celu

Gdyby dziecko poddawało się przy każdej porażce, to by nie funkcjonowało.

Nie jadłoby, ponieważ zupa spadła z łyżki, ziemniak z widelca. I to nie raz, ani nie dwa. Dziecko z uporem jednak próbuje i uczy się każdego dnia. Na początku radzi sobie jak może, zupę chlipie z talerza, a ziemniaka bierze do ręki.

Nie chodziłoby, gdyby z uporem nie podnosiło się za każdym razem gdy upadnie. Na tej samej zasadzie nie nauczyło by się jeździć na rowerze, rolkach, nartach …

Nie nauczyłoby się czytać i pisać.

Takich przykładów można byłoby mnożyć bez końca.

Tosieńka umie robić szpagaty. Szpagat turecki (ten, który widać na głównym zdjęciu) robi bez mrugnięcia okiem. Mogłoby się wydawać, że szpagat francuski (zdjęcie poniżej) też jest dla niej łatwizną.

Jednak jak zerkniecie na kolejne zdjęcie zobaczycie, że wymaga to od niej pracy i pokonywania własnych ograniczeń. Jak to mówi, musi rozciągać gumki. Nie jest to przyjemne, ale zależy jej na tym, więc ćwiczy w domu. Co więcej mówi „Mamusiu, teraz zrób zdjęcie”, i uśmiecha się do niego.

Nie zawsze jest tak, że wszystko udaje nam się za pierwszym razem. Czasami trzeba upaść, aby wstać silniejszym, a innym razem, aby osiągnąć cel warto do niego dążyć małymi krokami.

Szczerość oraz bezpośredniość

Z jednej strony chcemy, żeby nasze dzieci były szczere, a z drugiej czasami jak takie są, to je temperujemy, że tak nie wypada, tak się nie mówi, bo można kogoś urazić. Ale jak można kogoś urazić za prawdę? Jeśli ktoś jest gruby, to przemilczenie tego faktu nic nie zmienia. Ta osoba też wie, że jest gruba. Jeśli się obrazi, to znaczy, że to ona ma problem. Ja w takich sytuacjach nie neguję tego co powiedziały moje dzieci, nie uciszam ich tylko mówię, że może ta osoba jest chora, albo że tak się dobrze czuje, bądź że może próbuje coś z tym zrobić.

😂

Opublikowany przez Joanna Kołpak Wtorek, 17 kwietnia 2018

 

Brak szczerości może prowadzić do konfliktów. Szczerość ułatwia relacje międzyludzkie, i czujemy się lepiej jeśli nie musimy udawać.

Marzenia

Pamiętam jak kiedyś jechaliśmy samochodem. Ja, Tosia, Staś, i starsza  od Tosieńki o trzy lata koleżanka. Rozmawialiśmy o różnych rzeczach. Tosieńka zaczęła opowiadać, że chciałaby kiedyś mieć konia i farmę. Koleżanka z racji tego, że już starsza i bardziej racjonalnie podchodząca do życia zaczęła wypunktowywać trudności  z tym związane, np. że utrzymanie konia jest drogie itp.

Marzenia są wspaniałe, i są potrzebne. Nie chciałabym, żeby Tosieńka rezygnowała z nich, o ile są to marzenia do zrealizowania jak np. posiadanie farmy i konia, to jest bardzo realne marzenie.

Gorzej jak chciałaby na przykład zostać na zawsze dzieckiem, to jest marzenie nie do zrealizowania. Jeśli tylko jest nikła szansa na to, że marzenie może się spełnić wspierajmy w tym dzieci. I pamiętajmy, że dzieci mają spełniać swoje marzenia, a nie nasze.

Masz marzenia? Ja mam spisane i często do nich zaglądam. Niektóre już skreśliłam, bo je zrealizowałam. Jednym z moich marzeń jest pojechać z dziećmi do Paryża. Mam nadzieję, że niedługo się spełni.

Fantazja

Dziecko ma w sobie niesamowite pokłady wyobraźni, które widać na rysunkach, w opowieściach, w zabawie. I to jest piękne. I co z tego, że pies ma skrzydła, a morze jest fioletowe, kot żyje w wodzie, a ryby mają gniazda na drzewach. Z wiekiem zatracamy te umiejętności. Widzimy wszystko tak jak należy. Wchodzimy w ogólnoprzyjęte ramy. My dorośli nazywamy te fantazje kreatywnością. A kreatywność jest bardzo ceniona cechą. Fantazjujmy więc.

Wnikliwość i ciekawość

Ile razy dziecko pyta „Dlaczego?”? Tyle, że czasami już nie wiemy co odpowiedzieć, albo mamy już tego „Dlaczego?” dość. Z wiekiem arsenał pytań się poszerza o „A po co?”, „A jak?”, „A kiedy?” … Dziecko pyta tak długo aż uzyska odpowiedź na pytanie. Zaspokajajmy w miarę możliwości ten głód wiedzy. Teraz przy pomocy wyszukiwarki google można odpowiedzieć chyba na wszystkie, najbardziej wyszukane pytania. A sami nie zapominajmy, że pytanie nie jest czymś złym. Lepiej pytać niż błądzić, i lepiej pytać niż udawać wszystkowiedzącego.

Życie we własnym tempie

Dziecko się nigdzie nie spieszy, na wszystko ma czas. Powiesz, że dziecko niema tylu obowiązków na głowie. To prawda, ale czasami spieszymy się niepotrzebnie. To tak jak kierowca, który pędzi, wyprzedza auto, po czym i tak musi zatrzymać się na światłach. Na niewiele mu się zdała ta gonitwa. Każdy chyba przyzna, że obecnie tempo życia jest ogromne. Warto jednak czasami zatrzymać się i poleżeć z dzieckiem na podłodze, poskakać po łóżku, albo wspólnie z nim malować obraz marzeń.

Zachwycanie się małymi rzeczami

Dziecko często zadowalają proste rzeczy. Zabawa w kartonie, zbieranie kamyczków, śrubek i chowanie ich po kieszeniach. U nas ostatnio najlepsze są wygłupy z rodzicami. Nie zawsze muszą to być najlepsze i najdroższe zabawki. Często sami uczymy dzieci chęci posiadania rzeczy, ponieważ sami odczuwamy też taką potrzebę. Najlepszy model telefonu, wypasiony samochód, telewizor na pół ściany. Masz to, i…?

Łatwość okazywania uczuć

U nas na porządku dziennym jest „Mamusiu, chcę się przytulić” i mimo, że jest sporo obowiązków, to siadam i się przytulam. Czasami jest tak, że przytulam się i pracuję na komputerze. Korzystam z tego przytulania na maksa. Poza tym cieszę się, że moje dzieci chcą ze mną rozmawiać, że mówią mi co było w przedszkolu, co ich zasmuciło, a z czego się cieszyły. Wiedzą, że ich nie wyśmieję, nie będę zła. Wysłucham i może doradzę. Dorośli bardzo filtrują swoje zachowania i słowa „Co sobie pomyśli?”, „Czy tak wypada?”, a czasami spontaniczność i szczerość rozwiązałaby wszystkie problemy.

Śmiech do łez

Uwielbiam patrzeć na uśmiechnięte i zadowolone dzieci

„Jak śmieje się dziecko, śmieje się cały świat”

                                                                                                         Janusz Korczak

Tyle jest w nich ekspresji, szczęścia. Śmieją się całym sobą. Kiedy ostatnio się tak śmiałaś?

Uczmy się więc od dzieci.

 

Ubrania na zdjęciach zawdzięczamy firmie Crazy Pocket

„Crazy POCKET to marka ubrań, stworzona dla dzieci odważnych, nie bojących wyróżniać się z tłumu, a także dla tych które lubią mieć swoje „skarby” przy sobie.

Z doświadczenia wiem, że kieszenie często czynią zabawę przyjemniejszą, bo rąk mamy jedynie parę, a kieszeni nigdy dość. W domu, w przedszkolu, na spacerze….zawsze można schować  swój   skarb i ukryć go przez całym światem…

Dla nas – rodziców, jest to czasem po prostu kamyczek,  a dla naszego dziecko to najważniejszy na świecie amulet, bez którego nie będzie dobrej  zabawy…

Wiemy o tym i doceniamy ich „znaleziska”, upychając kolejne skarby w naszych przepastnych torbach.”

Piękne słowa.

 

Udostępnij na:
Facebooktwittergoogle_pluspinterest

9 thoughts on “Czego możemy nauczyć się od dzieci?”

  1. Szczerze mówiąc, poruszajacy wpis. Dotyka mnie i mojej córki dosc mocno, bo wiesz, to ja od niej nauczylam sie wspolpracy nie dominacji, cierpliwosci w dzialaniu,wiekszej koncentracji i umiejętności sluchania. Jednym zdaniem to moja królowa zmieniła mnie z „generała”w kobietę, matkę, dobrego szefa i po prostu człowieka. Dzieci są bardzo mądre, czyste w myśleniu, otwarte, nie należy o ty zapominac wiec zgadzam się z Toba calkowicie „UCZMY SIĘ OD DZIECI”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *