Czym skutkuje niesłuchanie dzieci

Jesteś zabiegana, masz mało czasu na wszystko, nie wspominając o czasie dla siebie. Na głowie  masz dom, dzieci, a często i pracę. Towarzyszy Ci przemęczenie, zdenerwowanie, czasami stres . Wiele rzeczy wykonujesz mechanicznie: odkurzanie, ścieranie kurzy, prasowanie…

Czasami mechanicznie odpowiadasz też na pytania zadawane przez dzieci.

Masz tak? Ja tak!

Pochopna zgoda

Bywa, że jestem na czymś skupiona i dzieci coś do mnie mówią, i słucham ich jednym uchem. Chcę dokończyć pisanie emalia, albo obrabianie zdjęcia, skończę i będę do ich dyspozycji. Na odczepnego rzucam „Tak”.

Dopiero potem do mnie dociera na co się zgodziłam i zaczynam żałować tego, że nie rzuciłam swoich spraw i nie zainteresowałam się co dzieci do mnie mówią.

W ten sposób kiedyś zostałam pozbawiona sporej części płynu do demakijażu oczu i płynu micelarnego. Wyłapałam tylko, że Tosieńka pytała czy może zrobić w kąpieli eliksir, a już nie zwróciłam uwagi na to z czego ten eliksir, eliksir miłości, będzie się składał. I jak tu się potem na dziecko denerwować? Przecież się zgodziłam. Pozostało posmarować się tym cudownym eliksirem miłości, w którym było wszystko co się pod rękę nawinie.

Staś i Antoninka w ogóle bardzo lubią robić eliksiry i rożnego rodzaju eksperymenty. Często robią je bez pytania. Ostatnio powstał eliksir z dwóch tubek past do zębów. Ale to inna historia, i pewnie nie jedna z Was dziesiątki takich jest w stanie przytoczyć.

Pochopna obietnica

Bywa też tak, że bezmyślnie obiecasz coś dziecku. Czasami realizacja fatalnie złożonej obietnicy ma mieć miejsce od razu, a czasami po jakimś dłuższym czasie.  I jak palniesz, że zrobicie to za tydzień, miesiąc, dwa miesiące masz nadzieję, że dziecko o tym zapomni.

Ostatnio stukałam się w głowę, i to dwukrotnie. Za pierwszym razem jak wyszłam od kosmetyczki z kryształkami na moich nowych hybrydowych paznokietkach. Jak ja mogłam to zrobić! Nie, że to nieładne. Podobają mi się takie paznokcie, ale jakoś do mnie nie pasują. Źle się z nim czułam, i w efekcie sama go sobie potem usunęłam, ale zanim to zrobiłam to wysłuchałam ochów i achów mojej córki odnośnie pięknych paznokci i cudownego kryształka. I nie wiem jak to się stało, że jak Tosieńka powiedziała „Mamo, ja też chciałaby taki kryształek. Zrobisz mi? Proszę”, odpowiedziałam „Tak”. Dodałam, że dopiero na wakacje, ale jednak.

Jest to tym bardziej dziwne dla mnie, bo nie jestem zwolenniczką malowania dzieciom paznokci. Zdarzyło nam się pomalować w wakacje paznokcie bezbarwnym lakierem z brokatem. Wakacje w końcu są od tego żeby trochę poszaleć. Jak Tosieńka mówi, że koleżanki w przedszkolu mają pomalowane paznokcie rozmawiam z nią na ten temat i tłumaczę, że jeszcze ma na to czas, bla, bal bla. Tym bardziej nie rozumiem jak ja się zgodziłam na ten kryształek. Potem myślałam sobie „Do wakacji zapomni”, ale chyba marne szanse, bo już dwa razy mi się przypominała z tematem. Cóż rzekło się, obiecałam więc będę musiała dotrzymać obietnicy. Na wakacjach moja córeczka będzie, więc chodzić z pomalowanymi paznokciami i kryształkiem. Może przynajmniej pomalujemy bezbarwnym lakierem.

Po takich wpadkach staram się uważniej słuchać moich dzieci, analizować co do mnie mówią i nie odpowiadać pochopnie.  Do kolejnej wpadki jak mniemam.

Jak podobają Ci się tematy, które poruszamy zapraszam zaglądaj do nas na www.coolpaki.pl Na naszym fanpage’u  na FB zawsze znajdziesz informację o pojawieniu się nowego tekstu i sporo śmiesznych i życiowych sytuacji.

Udostępnij na:
Facebooktwittergoogle_pluspinterest

14 przemyśleń nt. „Czym skutkuje niesłuchanie dzieci”

  1. Obietnice czy zgody to „pikuś”. Bo tak naprawdę, gdy rzeczywiście nie słuchamy dzieci, nie wiemy, co się z nimi dzieje – stajemy się dla nich obcymi, którym nie mogą zaufać…

    1. Stałe niesłuchanie dziecka, nie dopuszczanie go do głosu i nie poświęcanie mu czasu to inny temat, bo tylko przy długotrwałych i stale powtarzających się takich sytuacjach możemy stać się dla nich jak obcy.

  2. Pamiętam, że jako dziecko bardzo nie lubiłam gdy rodzice mi coś obiecali np. wyjście gdzieś a później tego słowa nie dotrzymywali. Robili to czasem bezmyślnie, tak abym dała im spokój w danym momencie. Obiecałam sobie, że nie zrobię tak swemu dziecku…

    1. Słowo się rzekło. Obietnic trzeba dotrzymywać.Ja też tak mam jak Ty, że staram się nie popełniać błędów moich rodziców. Nie zawsze wychodzi, ale i tak jest na plus.

  3. Oj tak parę razy złapałam się na tym. Moja odpowiedź była na odczep się. Bo spieszyłam się do pracy, skutkiem było to że mój syn po prostu się obraził. Wkurzył się że kolrjny raz coś było ważniejsze niż On. Pozdrawiam ciepło I miłego tygodnia.

  4. Skąd ja to znam? Maluchy mają zadziwiająco dobrą pamięć. Tyle, że wybiórczą. Bo o tym, że obiecały posprzątać, jakoś szybko zapominają 😉

  5. Słuchać trzeba wszystkich bez względu na wiek, a na dzieci trzeba zwracać szczególną uwagę. To jednak trudne, gdy na głowie dorosłych jest tyle obowiązków.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *