Czasami jedna rzecz może zmienić całe życie

Umówiłam się z koleżanką na kawę. Tego dnia nie udało mi się wyrwać z domu bez dzieci, a nie chciałam odwoływać spotkania, tak długo na nie czekałam. Na szczęście znam kilka kawiarenek, w których dzieci mogą pobawić się w kąciku z zabawkami. Wybrałam fajne miejsce. Dzieci zadowolone, ja i koleżanka też.

Nie widziałyśmy się około dwudziestu lat, dlatego bardzo zależało mi  na tym, aby spotkanie doszło do skutku. Nie wiadomo jak długo Weronika będzie w Polsce. Dużo podróżuje po świecie i często wyjeżdża. W podstawówce byłyśmy koleżankami, potem każda poszła do innego liceum i widywałyśmy się rzadziej. Studia na różnych uczelniach jeszcze bardziej przyczyniły się do osłabienia naszych relacji. Całkiem niedawno przez przypadek trafiłyśmy na siebie w internecie. Długo jeszcze czekałyśmy na to, aby spotkać się w realu.

Jak w dwie, trzy godziny nadrobić kilkadziesiąt lat rozłąki, i to podwójnie? Ja opowiadałam o rodzinie, dzieciach, pracy, blogu, o wszystkim. Ona o podróżach po Chinach, Izraelu, Egipcie … Rozmarzyłam się. Nie byliśmy jeszcze całą rodziną poza granicami kraju, a ona tak wspaniale opowiadała o odkrywaniu różnych miejsc, o poznawaniu nowych ludzi, o przełamywaniu własnych barier i lęków.

A jakby tak wyrwać się gdzieś na jakiś czas bez dzieci, męża – pomyślałam. I w tym momencie uświadomiłam sobie, że Weronika nie mówi nic o rodzinie. Chyba wyłapała moje myśli, bo zaczęła opowiadać o … sobie. Nie o godzinach spędzonych  w samochodzie, nie o siódmych potach wylanych w drodze na szczyt, nie o lękach w trakcie przedzierania się przez busz, po prostu o sobie.

Jej historia

– Masz cudowną rodzinę, męża nie poznałam, ale zakładam, że jak  z nim jesteś, to jest super.
Cha, cha – zaśmiałyśmy się obie.
Twoje dzieci są niesamowite  – dodała zerkając w stronę Antoninki i Stasia. Masz wszystko. Ja nie mam dzieci, ani męża. Mam fajnego partnera, który toleruje te moje wieczne samotne wypady.

– Kiedy zaczęłaś te swoje podróże?

Długo nie odpowiadała. W ciszy popijałyśmy kawę. Do kawiarni wszedł pan z małą dziewczynką. W końcu zaczęła.

– Badasz się?

To znaczy? O jakich badaniach mówisz?

O różnych. O wszystkich: ginekolog, morfologia krwi, mammografia.

Tak, choć chyba najwięcej w czasie ciąży, jeśli to się liczy, ale potem też zrobiłam szereg badań.

A badasz piersi? To znaczy, czy robiłaś usg albo mammografię?

Nieee.

Nawet mnie nie denerwuj!
Późno zaczęłam moje wyprawy. Moja pierwsza podróż była ucieczką w zapomnienie i jednocześnie chęcią realizacji marzeń. To było po tym jak stoczyłam walkę z rakiem piersi.

Otworzyłam usta ze dziwienia, a Weronika kontynuowała.

Tak jak Ty nie badałam się, to był błąd, wielki błąd. To prawda, żyję i to jest najważniejsze, ale mogłam sobie zaoszczędzić wiele cierpień, dramatycznych myśli. Zbagatelizowałam temat choć wiedziałam, że mogę być genetycznie obciążona. Ale wiedz, że nawet jeśli nikt w Twojej rodzinie nie miał raka, to nie znaczy, że nie zachorujesz. Trzeba się badać, a im szybciej go wykryjesz, tym lepiej dla Ciebie.

Zerknęłam na moje dzieci i na samą myśl o raku obleciała mnie gęsia skórka.

Weronika wróciła do tematu. Opowiadała jak wykryła tego intruza, jak się czuła po operacji i o ogromnej złości na siebie.

– Myślałam tylko o pracy, o wynikach. Nie miałam czasu na życie. Zaniedbałam siebie. Teraz regularnie się badam, ale jest łatwiej to wszystko w czasie ogarnąć, bo mam Braster. Nie będę Ci teraz o nim opowiadać, poszukaj informacji w internecie.

Spojrzałam na jej świat inaczej i doceniałam ten mój świat jeszcze bardziej.

W domu odszukałam czym jest Braster.


W 2013 r. zarejestrowano w Polsce 17 142 zachorowań na raka piersi. Liczba zgonów z powodu raka piersi w tym samym roku wyniosła 5 816.

Sprawdź czy jesteś w grupie ryzyka:
– wiek powyżej 35 lat
– urodzenie dziecka po trzydziestym roku życia
– przyjmowanie środków hormonalnych ponad 8 lat
– wczesna pierwsza miesiączka
– późne klimakterium.

Nie chcę powiększyć tej liczby i jestem pewna, że Ty też nie, dlatego zachęcam Cię do regularnego badania:
– co miesiąc sama badaj piersi
– poproś o zbadanie piersi w trakcie wizyty u ginekologa
– między 20 a 40 rokiem życia rób raz w roku USG piersi
– po 40 roku życia co dwa  lata rób mammografię.

Jeśli nadal szukasz wymówki  „Bo nie mam czasu”, albo tysiąc innych, to tutaj z pomocą przychodzi Braster –  który pozwala na samodzielne badanie piersi w domu:
– zajmie Ci to jedynie 15 minut
– badanie to jest bezbolesne i bezpieczne, ponieważ nie wykorzystuje promieniowania
– matryca termograficzna rejestruje nawet najmniejsze zmiany w piersi – już od 3 mm oraz monitoruje rozkład temperatury w piersiach i rejestruje obszary podwyższonej temperatury, które mogą świadczyć o zmianach złośliwych
– skuteczność potwierdzona badaniami klinicznymi.

Uzupełniając regularne badania USG i mammografię comiesięcznymi badaniami Brasterem, zwiększasz szansę na wykrycie ewentualnych zmian na tyle wcześnie, by móc szybko wrócić do zdrowia.

Badaj się dla siebie i swojej rodziny, aby nie ominęły Cię te wszystkie wspaniałe chwile, które są przed Wami.

 

Tekst powstał we współpracy z BRASTER

 

Jak podobają Ci się tematy, które poruszamy zapraszam zaglądaj do nas na www.coolpaki.pl

Na naszym fanpage’u  na FB zawsze znajdziesz informację o pojawieniu się nowego tekstu i sporo śmiesznych i życiowych sytuacji.

Zajrzyj na nasz Instagram

 

 

Udostępnij na:
Facebooktwittergoogle_pluspinterest

6 thoughts on “Czasami jedna rzecz może zmienić całe życie”

  1. Świadomość w zakresie samobadania piersi jest wciąż bardzo niewielka. Chociaż może niekoniecznie – wszyscy o tym trąbią. Problem leży raczej w tym, że łatwo jest to zbagatelizować, zapomnieć, stwierdzić, że nas to nie dotyczy.
    Druga sprawa, to robienie USG każdego roku – jest to jednak dość często i wymaga skierowania od lekarza, czyli zapisania się, czekania w kolejce i wizyty. Lub opłacenia badania prywatnie. Dla wielu to zbyt dużo zachodu. Gdyby procedurę dało się uprościć, pewnie chętniej byśmy się badały.

  2. To bardzo ważne! Kiedyś nie byłam tak świadoma, ale od kiedy jestem mamą, dbam o swoje zdrowie ze zmożoną mocą i badam się regularnie 🙂

  3. Zdrowie jest najważniejsze, prawda trzeba się badać. Zawsze mówię, że zrobię jakieś badania, a potem zapominam w natłoku obowiązków… Dziękuję za wpis, na pewno nie będę dłużej odkładać!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *