kompozycja w fotografii

Mam już aparat! Ale co tak naprawdę mam z nim zrobić?

Druga cześć serii o fotografii dla początkujących.

Jeśli zaczynasz fotografię i masz już aparat i obiektyw 50mm F1.8 zauważyłeś zapewne różnice w „postrzeganiu świata” przez ten obiektyw. Piękne rozmycie tła, krótsze czasy naświetlania, mniejszy kontrast na zdjęciach, „miękkość” całego obrazu. Zupełnie inny świat niż twój kitowy obiektyw 18-55mm f3.5-5.6.

Kompozycja

Jednak nawet jeśli masz profesjonalny aparat i profesjonalne obiektywy, to masz jeszcze mnóstwo pracy przed sobą. Przede wszystkim teorii kompozycji. I tu czeka Cię sporo czytania i oglądania dobrych zdjęć. Nie mówię teraz o polskiej edycji Vogue. W księgarni znajdziesz półki, które uginają się od ilości książek mówiących o różnych dziedzinach fotografii. Ale za zupełną podstawę uważam kompozycje. To ten element, odróżnia artystę od amatora. Artyści zwykle pozostawiają ograniczone miejsce na przypadek. Szczególnie kiedy mowa o kompozycji, której podstawy wywodzą się już z antyku. Najprostsza i najbardziej znana jest kompozycja centralna, czyli miejsca przecięcia się linii biegnących od rogów do rogów obrazu.

Kolejna to zasada trójpodziału.

 

Najlepszy jej opis to podział fotografowanej przestrzeni kratką, na dziewięć równych części. Punkty przecięcia tych linii to tak zwane mocne punkty. To takie podstawy podstaw

Umawiamy się, że bez tego nawet nie wychodzimy z domu, albo nie otwieramy torby z aparatem. Rozczaruję Was, aparat nie zrobi za Was sam dobrego zdjęcia. Jest tylko narzędziem do rejestrowania obrazu. Tak jak już wspominałem w pierwszym artykule, skomplikowanym narzędziem, wymagającym obycia i praktyki.

Co dalej?

Zapominamy o trybie manualnym w aparacie chyba, że macie odporność psychiczną na oglądanie nieudanych zdjęć. Dlaczego? Jeśli zaczynacie robić zdjęcia, a nie znacie jeszcze zależności między czułością (ISO), czasem naświetlania i przysłoną, to najlepsza droga, żeby się zniechęcić. To tak jakby pójść do warsztatu samochodowego, chwycić za narzędzia i zacząć składać rozebrany silnik samochodowy, nie będąc mechanikiem. Tylko, że skutek nie będzie tak kosztowny jak w wypadku pseudo naprawy silnika. Ujmę to tak, sukces jest możliwy, ale na granicy błędu statystycznego.

O wyjaśnienie zasady trójkąta zależności – czułość czyli ISO, ekspozycja lub migawka czyli czas naświetlania, oraz przysłona czyli „f” – poproszę Asię. Zrobi to na pewno lepiej niż ja, ponieważ moje próby tłumaczenia tych zależności skończyły się tylko kłótnią, po której stwierdziłem ze nie jestem najlepszym pedagogiem.

O co chodzi z tym „f” i dlaczego to takie ważne?

Jak już na pewno zauważyliście, próbowałem Was oswoić z nomenklaturą fotograficzną. Otóż parametr „f” jest tak powszechny i istotny w fotografii jak „C” przy podawaniu temperatury. Literka „f ” mówi nam o wartości przysłony.
Przysłony, czyli tak naprawdę czego? Przysłona to elementy mechaniczne obiektywu, takie blaszki zachodzące na siebie, które od razu kojarzą się z fotografią. Ale co one w ogóle robią i po co są potrzebne?
Czy przymykaliście kiedykolwiek oczy patrząc na mocne źródło światła? Tak samo działa przysłona. Sprawia ze macie kontrolę nad tym ile światła wpada przez obiektyw na element światłoczuły, czyli w dzisiejszych cyfrowych czasach na matrycę aparatu.

To jednak nie jedyna funkcja i zjawisko związane z przysłoną. Przysłona decyduje także o tym, które obiekty będą ostre, a które rozmyte. A z samą ostrością też jest różnie, bo ona będzie też zależała od tego w jak dalekim punkcie od siebie ustawisz ostrość.

A więc pora na pierwsze zadanie domowe

Weź swój aparat do ręki. Jeśli masz zamontowany obiektyw zmiennoogniskowy, czyli zoom, to jeszcze lepiej. Zakładam ze czytałeś instrukcję aparatu i wiesz już jak ustawić tryb priorytetu przysłony. To tryb w którym na stałe ustawisz wartość przysłony, przypomnę tylko ze chodzi o literkę „f”. Resztę ustawia za Ciebie aparat.

Do dzieła!

Kolejna część już niedługo.

Udostępnij na:
Facebooktwittergoogle_pluspinterest

4 thoughts on “Mam już aparat! Ale co tak naprawdę mam z nim zrobić?”

    1. Małgosia, znam to doskonale. Dla mnie początki też były mega ciężkie. Widać to na zdjęciach w pierwszych postach.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *