Shinrin-yoku. Sztuka i teoria kąpieli leśnych

Książka „Shinrin-yoku. Sztuka i teoria kąpieli leśnych” zrobiła na mnie ogromne wrażenie. Bardzo lubię las, jego ciszę, wsłuchiwanie się w śpiew ptaków – nawet jak zakłócają mi ten odbiór krzyki dzieci. Często, niezależne od pory roku, jeździmy do lasu na spacery żeby się zrelaksować, ale nie wiedziałam, że mogą one mieć na nas tak dobroczynne działanie, ale o tym później.

Ciekawostki na temat Japonii

Z książki napisanej przez mieszkającego w Japonii, a dokładniej w Tokio dr. Qing Li znalazłam kilka ciekawostek o tym kraju, których nie znałam.

– Lasy zajmują dwie trzecie kraju. Wprawdzie Japonia należy do najgęściej zaludnionych państw na świecie, ale stanowi zarazem jeden z najbardziej zalesionych obszarów o ogromnej różnorodności gatunków drzew.

– Obecnie 78% Japończyków mieszka w miastach, większość w Tokio, Osace i Nagoi.

– Tokijskim metrem jeździ jedenaście milionów pasażerów. Nazywa się  to tsukin jigoku, czyli piekłem dojeżdżających do pracy.

– Oshiya, inaczej „pchacze”, w białych rękawiczkach wciskają do wagonów dwa razy więcej ludzi, niż powinny one pomieścić.

– W kolejce nie ma wystarczająco dużo miejsca na to, żeby czytać książkę.

– Oprócz trudności dojeżdżania do pracy istnieje również zjawisko o nazwie karoshi, czyli śmierć z przepracowania.

Światowa rzeczywistość

Oczywiście nie tylko Japonia jest krajem, którym  ludzie przeprowadzają się do miast. W skali świata na obszarach zurbanizowanych mieszka więcej osób niż poza nimi.

Niestety coraz więcej czasu spędzamy w czterech ścianach. Według Amerykańskiej Agencji Ochrony Środowiska przeciętny Amerykanin spędza obecnie aż 93% czasu w pomieszczeniach zamkniętych: w pracy, w domu…

Czym się zajmujemy? Często wpatrujemy się w rozmaite ekrany: telewizory, laptopy, tablety, smartfony. Im dłużej korzystamy z nowych technologii, tym bardziej prawdopodobne, że może nam to zaszkodzić.

W 1984 roku ukuto termin „technostres” do opisu niezdrowych zachowań związanych z nowymi technologiami. Źródłem technostresu mogą być codzienne czynności, takie jak nieustanne sprawdzanie telefonu, kompulsywne aktualizowanie profilu, potrzeba ciągłego połączenia z internetem. Znasz to?

Miasta są cudowne – tętnią życiem, nowoczesnością i energią. Ale życie w mieście wiąże się ze stresem.

Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) określa stres mianem epidemii XXI wieku. Największym wyzwaniem na przyszłość jest znalezienie sposobów na zarządzanie stresem.

Dobroczynne działanie lasu

Dobra wiadomość jest taka, że wystarczy nawet krótki wypad na łono natury, żeby odczuć jej dobroczynne działanie. Dwugodzinna kąpiel leśna pomoże ci odpocząć od technologii i zwolnić tempo.

Narodowy program kąpieli leśnych  zaczęto wprowadzać w Japonii w 1982 roku. W 2006 roku Iiyama jako pierwsza lokalizacja w Japonii została certyfikowanym ośrodkiem terapii leśnej. Lecznicza moc miejscowych lasów została dowiedziona naukowo.

Dziś w Japonii istnieją sześćdziesiąt dwa takie ośrodki o potwierdzonym pozytywnym wpływie na stan zdrowia.

Liczne dane dowodzą, że shinrin-yoku może:
– obniżyć ciśnienie krwi
– redukować poziom stresu
– poprawić stan układu krążenia i układu przemiany materii
– obniżyć poziom cukru we krwi
– poprawić koncentracje i pamieć
– ulżyć chorym na depresję
– podnieść próg bólu
– dodać energii
– pobudzić układ immunologiczny poprzez zwiększenie liczby komórek
– zwiększyć produkcję białek przeciwnowotworowych
– pomóc stracić na wadze.

Moc drzew

Co takiego mają w sobie drzewa, że działają na nas w ten sposób? Zasadniczą rolę w leczniczym działaniu kąpieli leśnych odgrywają zmysły – widoki, dźwięki, zapachy, smaki i doznania dotykowe. Choć najważniejsze wydają się zapachy.

Czy to możliwe, żeby układ odpornościowy reagował tak dobrze na naturalną leśną aromaterapię, czyli wdychanie substancji roślinnych znanych jako fitoncydy?

Fitoncydy, to naturalne związki chemiczne, które stanowią element systemu obronnego drzew. Są one wydzielane przez drzewa dla ochrony przed bakteriami, owadami i grzybami. Stężenie fitoncydów w powietrzu zależy od temperatury i innych warunków w danej lokalizacji. Im cieplej, tym wyższa ich zawartość w atmosferze. Najwyższe stężenie fitoncydów występuje przy temperaturze około 30 st. C.

Poszczególne gatunki drzew wydzielają różne fitoncydy o charakterystycznym zapachu. Drzewa zimozielone, takie jak sosny, cedry, świerki i inne drzewa iglaste, to najwięksi producenci fitoncydów. Głównym rodzajem fitoncydów są terpeny i to właśnie je czujemy praktykując shinrin-yoku w lasach.

Olejki eteryczne

Czy olejki eteryczne też tak pozytywnie wpływają na ludzki organizm jak leśne kąpiele? Badania wykazały, że tak.

Wiadomo, nie zastąpią one leśnego spaceru, ale jeśli poczujemy zapach olejku sosnowego, cedrowego czy jodłowego, a przy tym możemy chociażby z okna spoglądać na zieleń, odczujemy kojącą moc natury.

Mogłabym jeszcze długo pisać o kąpielach leśnych, ale więcej skorzystacie jak sięgniecie po książkę „Shinrin-yoku. Sztuka i teoria kąpieli leśnych” wydawnictwa Insignis. Gwarantuję zaskoczy was jeszcze wieloma informacjami.

Udostępnij na:
Facebooktwittergoogle_pluspinterest

23 thoughts on “Shinrin-yoku. Sztuka i teoria kąpieli leśnych”

  1. Szczerze, zaskoczyłaś mnie – nie wiedziałam, że lasy mogą aż tak pomóc człowiekowi.
    Ogromne brawa – post naprawdę musiał być pracochłonny, a jest idealny!
    Zdjęcia są prześliczne, a tekst jeszcze lepszy.
    Pozdrawiam,
    Posy

  2. Lubię las chociaż faktycznie częściej zdarza mi się bywać w parku niż w lesie 🙂 Łono natury ma dobroczynny wpływ, zwłaszcza, że faktycznie sporo czasu spędzamy na wpatrywaniu się w ekrany.

  3. Mój mąż mówi o zażywaniu „lasopiryny” i o lasoterapii. Już wiem co kupię mężowi na urodziny😉świetny artykuł i piękne zdjęcia. Pozdrawiam

  4. To musi być dobra książka i świetnie wyciągnęłaś z niej ciekawostki, super recenzja. Również uwielbiam ładować baterie w lesie.
    PS: Najczęściej czytam w komunikacji miejskiej, gdybym nie mogła tego robić czytałabym znacznie mniej.

  5. Dziś widziałam tę pozycję w Empiku, mignęła mi tylko, ale już wiem, że to interesująca rzecz. Ja regularnie korzystam z tego typu terapii -ogród też działa cuda (należy tylko pamiętać, by nie zabierać ze sobą telefonu;) ). Z tego właśnie powodu kilka lat temu zamieszkałam na dzikiej wsi, gdzie sarny przychodzą pod dom, wieczorem latają nietoperze, a jak się zacznie kosić, to się nie przestaje aż do jesieni 🙂

  6. Świetny wpis! Od jakiegoś czasu jestem zafascynowana zbawiennym wpływem natury na nasz organizm. Na własnej skórze przekonałam się, że to prawda. 🙂

    Ta książka jeszcze mi nie wpadła w ręce- dzięki za inspirację!

  7. Bardzo ciekawy tekst :). Mnie zieleń faktycznie uspokaja. Żałuję, że z okien w mieszkaniu widzę tylko inne bloki, a i sama okolica szczególnie zielona nie jest. Co do samej Japonii, to kilka z tych rzeczy zdążyłam zaobserwować w Tokio.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *