ZOO z historią

Jak byliśmy w Warszawie i zapytaliśmy Tosieńkę i Stasia co chcę zwiedzić w pierwszej kolejności, to odpowiedzieli, że ZOO. W zasadzie to się nie dziwię, bo z jednej strony ZOO jest fajne, a z drugiej nic im pewnie nie mówiły nazwy Pałac Kultury i Nauki, Park Łazienkowski czy też Stare Miasto.

Jak powiedzieli tak też uczyniliśmy i skierowaliśmy swe kroki, a w zasadzie to koła, do ZOO.

Na początek mam dla Was kilka informacji, które zmieniły moje spojrzenie na to miejsce. Miejski Ogród Zoologiczny w Warszawie został otwarty w 1928. Początkowo zajmował powierzchnię 12 ha i posiadał około 500 okazów zwierząt. Obecnie jego powierzchnia wynosi ponad 39 ha. Zoo to różni się od tego naszego, opolskiego, które po powodzi w 2007 roku powstało w zasadzie od nowa i wygląda teraz pięknie. Wybuch II wojny światowej zakończył okres świetności warszawskiego zoo i chodząc po jego ścieżkach odczuwa się, że to miejsce ma swoją historię. Okres wojny okazał się okrutny również dla zwierząt. Gdy zaczęły się bombardowania, personel, ze względów bezpieczeństwa, musiał odstrzelić zwierzęta drapieżne. Część zginęła wskutek wybuchu bomby, a pozostałe cenne okazy zostały wywiezione do Niemiec.

Zwiedzanie warszawskiego zoo zaczęliśmy od podziwiania ogromnych hipopotamów.

Z hipopotamami sąsiadują inne zwierzęta wodne, miedzy innymi wielkie ryby i …

niesamowite płaszczki.

Bezpieczeństwo w tym miejscu zapewnia szyba grubości 14 cm. Robi wrażenie.

Główną uliczkę zoo można przejechać kolejką, która jest dodatkowo płatna.

Stwierdziliśmy, że zrobimy szybki i miły rekonesans.

Potem jednak poszliśmy pooglądać zwierzęta z bliska.

Nie będę Wam wmawiać, że dzieci były zachwycone zwierzętami i na nic innego nie zwracały uwagi.

Cóż są jeszcze w tym wieku, że jak tylko zobaczą plac zabaw, to nie udaje nam się przejść obok niego nie zaliczając wszystkich atrakcji kilkakrotnie.

Podobno mężczyźni, to duże dzieci. Coś w tym jest. Zgadzacie się?

Można też przejechać się kolejką szynową. Ta atrakcja również jest dodatkowo płatna.

Po dłuugiej zabawie krótki odpoczynek i ruszamy dalej.

Do niedźwiadka można się było przytulić.

Inaczej rzecz się miała z groźnym nosorożcem.

Pierwszy raz własnie w warszawskim zoo jedliśmy minimelts czyli lodowe malutkie kuleczki.

W trakcie zwiedzania nie mogliśmy ominąć małp i goryli.

Na koniec ustawiliśmy się w kolejce do zdjęcia na lwie.

Można tam miło spędzić cały dzień. My byliśmy zdecydowanie za krótko tylko dlatego, że chcieliśmy zobaczyć więcej ciekawych miejsc, które ma do zaoferowania Warszawa, ale chętnie tam jeszcze wrócimy tym bardziej, że zoo jest w rozbudowie.


ZOO w Warszawie

WWW: zoo.waw.pl
Email: zoo@zoo.waw.pl
Telefon: 22 619 40 41
Miejscowość: Warszawa
Adres: ul. Ratuszowa 1/3
Koszt: płatne 

 

Udostępnij na:
Facebooktwittergoogle_pluspinterest

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *