poniedziałek, 4 marca, 2024

Stumilowy Lasek – Żyrowa

Sezon rozpoczęty więc w końcu wybraliśmy się do Stumilowego Lasku koło Zdzieszowic. Zabraliśmy tam ze sobą mojego brata Artura z siedmioletnimi bliźniaczkami Ala i Julką. Tego dnia byliśmy pierwszymi klientami. Wykupiliśmy wstęp i każdy dostał pieczątkę na rękę. To ruszamy 🙂

Atrakcje

Pierwszy przystanek był już przed samym wejściem na teren lasku. Zatrzymał nas samochodzik i motorek. Stasiek jeszcze kilka razy wykorzystywał sytuację, że jesteśmy blisko tych pojazdów 😉 Szczególnie samochodzik przypadł mu do gustu. Tosieńka od razu pobiegła do lasku i wskoczyła do kubusiowego expressu. Stasiu w końcu za nią podreptał i wsiadł do wozu strażackiego, z którego trudno go było wyciągnąć. A potem to już tylko zagłębialiśmy się coraz bardziej w Stumilowy Las.

Odwiedzaliśmy domki jego mieszkańców: Krzysia, Kubusia Puchatka, Sowy, Tygryska, Króliczka. Aby ułatwić sobie drogę, w końcu to STUMILOWY lasek, to wzięliśmy wózek na bagaże i dla – ewentualnie zmęczonych brykaniem – dzieci.

Poza domkami mieszkańców Stumilowego Lasku można w nim:
– pobawić się w piaskownicy,
– pozjeżdżać na zjeżdżalniach,
– pohuśtać się na huśtawkach,
– sterować statkiem piratów
– oraz pooglądać zwierzątka: gąski, ozdobne kurki oraz kotka, który towarzyszył nam przez całą drogę.

Jak już w końcu przebrnęliśmy przez te sto mil, to wsiedliśmy do bajkowego wagonika i ruszyliśmy na wycieczkę po bajkowej krainie. Zabawy było co niemiara. Dzieci odgadywały postaci z bajek, które mijaliśmy. Jest ich tam sporo. Nie będę wszystkich wymieniać żebyście mieli co odkrywać jak tam zawitacie. Odgadliśmy wszystkie 🙂 Tosieńka nawet rozpoznała „Żwirka i Ruchomorka” – w oryginale „Żwirek i Muchomorek”.

Potem był czas na skakanie na eurobungee. Tosia jak zobaczyła, że Julka i Ala skaczą, to też oczywiście chciała. Zabawa była fajna, ale na następne skoki poczekamy dłuższy czas. Jednak Antoninka jest jeszcze za mała na te pasy i mamy pamiątkę w postaci siniaków i obtarć 🙁

W końcu krótka przerwa na jedzenie. Nie wzięliśmy swojego prowiantu więc kupiliśmy coś na miejscu. Dzieci oczywiście tylko poskubały i szybko rozbiegły się do zabawy. Koniec odpoczynku 😉 Do zwiedzenia został nam jeszcze tylko obóz indiański. Tatusiowie zaopatrzyli się w łuk i strzały, i ruszamy. Podczas gdy tatusiowie próbowali strzelić w środek tarczy dzieci zwiedzały obóz. Oglądały tipi, stroje i przedmioty indiańskie oraz gdzieniegdzie napotkanych „Indian”.

To już ostatnia atrakcja. Pora wracać? Jeszcze nie! Jeszcze jedna przejażdżka bajkowym wagonikiem 🙂

Ważna informacja dla sponsorów – czytaj rodziców 😉 Za każdą atrakcję w Stumilowym Lasku płaci się osobno. Jest to o tyle dobre, że jeśli nie korzystamy z wszystkich atrakcji to nie mamy ich wliczonych w bilet.

Dzieci bardzo miło spędziły tam czas, więc tę atrakcję dla dzieci  zaliczam do udanych 🙂

stumilowy lasek żyrowa

stumilowy lasek zdzieszowice

stumilowy lasek żyrowa opolskie

atrakcje dla dzieci zdzieszowice

atrakcje dla dzieci żyrowa

atrakcje dla dzieci opolskie

atrakcje zdzieszowice

stumilowy lasek atrakcje opolskie

atrakcje dla dzieci blog

blog na nude

na-nude-13

opolskie atrakcje zdzieszowice

sposób na nudę dla dzieci

stumilowy lasek w żyrowej

stumilowy las żyrowa zdzieszowice

stumilowy lasek zdzieszowice opinie

 

stumilowy lasek sposób na nudę

opolskie sposoby na nude

nanude blog

co robić w opolskim

atrakcje zdzieszowice

stumilowy lasek recenzja blog

żyrowa

co robić w zdzieszowicach

atrakcje dla dzieci zdzieszowice opolskie

naude.com blog

blog na nude atrakcje

opolskie stumilowy lasek


Stumilowy Lasek

WWWstumilowylasek.plna-nude-31
Telefon: 668 307 679
Miejscowość: Żyrowa k/Zdzieszowic
Adres: ul. Boczna
Koszt: płatne

 

 

 

2 KOMENTARZE

  1. Byliśmy, ale trochę rozczarowani jesteśmy. Wszystko stare i poniszczone. Wstęp 5 zeta od osoby, tylko dzieci do 1 roku mają za darmo, a wstęp do lasku, wioski, trampolina, czy przejażdżka lokomotywą wszystko płatne z osobna! Ile to forsy trzeba wydac!

    • Tak sobie pomyślałam będąc tam, że brakuje tam kobiecej ręki, ale dzieciom bardzo się podobało. Co do kosztów, to trudno ocenić. Jak wszystko byłoby w cenie, to i bilety byłyby droższe, a jak dzieci nie korzystają z wszystkich atrakcji, to po co przepłacać. A ciuchcią pewnie jeździliby cały czas i nie zwalniałyby się miejsca dla innych dzieci. My jechaliśmy dwa razy i jeszcze było mało.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj

Koniecznie przeczytaj