poniedziałek, Wrzesień 16, 2019

Ach, śpij mamo …

Kiedy pojawiają się dzieci wiele rzeczy się zmienia. Zmieniamy nasze przyzwyczajenia bywa, że całkowicie z nich rezygnujemy. Staramy się realizować nasze pasje wykupując trochę czasu pomiędzy pracą, obowiązkami w domu i opieką nad dzieckiem. I cieszymy się jak dziecko jak uda nam się to wszystko pogodzić. Nie tak łatwo jest teraz spontanicznie wyskoczyć ze znajomymi do knajpy, albo wyjechać we dwójkę na weekend. Czasami te zmiany są tak naturalne, że ich nie zauważamy. Bywa jednak też tak, że gdy dopada nas rodzicielska niemoc z utęsknieniem wspominamy te chwile beztroski kiedy nie mieliśmy jeszcze dzieci.

Wasze realia

Wasze realia? W zasadzie nie tylko wasze, bo pod większością mogę się podpisać.

“Rezygnujemy z sobotnich wyjść, niedzielnych leniwych poranków i popołudniowych oglądań filmów… Wycieczki nie są już spontaniczne, wszystko musi być zaplanowane…”

“Z jedzenia słodyczy “na legalu”. Trzeba się z tym chować jak za młodu z flaszką.”

“Z biegania na dyskoteki, choć szczerze mówiąc wcale mi tego nie brakuje.”

Co jeszcze?

Co jeszcze można dodać do tej listy?

– ze sklepu wychodzisz z kolejnym ciuszkiem dla dziecka, chociaż planowałaś kupić sobie w końcu nową sukienkę,
– na spotkaniach ze znajomymi nie siedzisz już tylko, ale masz zagwarantowaną dawkę ruchu wstając co jakiś czas do dziecka,
– nie jest ci już dane przespać całej nocy, bo co jakiś czas wyrywa cię z łóżka “Mamooo …”,
– w samochodzie nie słuchasz już ulubionej starci radiowej, a po raz setny piosenek z bajek Disneya,
– jesteś na bieżąco z wszystkimi odcinkami “Psiego patrolu”, a oglądnięcie kolejnego odcinka opery mydlanej odkładasz na później,
– nie sypiasz już w bieliźnie, albo i bez, bo w nocy ktoś tupta do ciebie aby się przytulić.

No własnie, pamiętam jak lata świetlne temu sypiałam w bieliźnie, a nawet bez. Szczególnie w upalne noce, kiedy zawsze było za ciepło. Rano wstawałam, robiłam sobie kawę i nie przejmowałam się niczym, biegałam tak po mieszkaniu. Teraz tego nie robię. Teraz dbam za to o to, żeby piżamy, w których śpię były wygodne, dobrej jakości, ale również, aby odpowiadały moim gustom. Takie właśnie piżamy ma w swojej ofercie doctor nap

Doctor nap

Mam w swojej szafie dwie letnie piżamy tej firmy. Jedna, to dwuczęściowa piżama w koty.

Piżama Doctor Nap

Piżamka wykończona jest delikatnymi wstążkami przy rękawach i w spodenkach.

Piżama Doctor Nap

Co ważne wykonana jest ze 100% bawełny, co sprawia, że nie tylko jest wygodna, ale także miła w dotyku.

Piżama Doctor Nap

Po prostu sleep well.

Piżama Doctor Nap

Druga piżamka jest idealna na takie upały jak obecnie, ponieważ zamiast rękawków ma ramiączka z fantazyjną falbanką. Falbanką są też wykończone szorty.

Materiał jest z modnym obecnie panterkowym motywem.

doctor nap

Oczywiście poza piżamkami muszę mieć obowiązkowo szlafrok. Zimą otulam się grubym, ciepłym szlafrokiem, ale w upalne zdecydowanie lepiej spisuje się coś lżejszego.

Szlafrok Doctor Nap

Szlafrok Doctor Nap

Zajrzyjcie do doctor nap, na pewno coś tam pięknego dla siebie znajdziecie.

Szlafrok Doctor Nap

W czym wy najbardziej lubicie sypiać?

 

Joanna Kołpak – Coolpak

Jeśli spodobał Ci się mój wpis udostępnij go proszę, klikając UDOSTĘPNIJ.

Polub moją stronę na Facebooku www.facebook.com/coolpaki

Zajrzyj na mój Instagram www.instagram.com/coolpaki.pl

6 KOMENTARZE

  1. Mam “jakieś piżamy” na wszelki wypadek, zdarza mi się wyciągać je zima. Latem (zresztą przez większość roku) śpię w majtkach i luźnym t-shircie. Idea szlafroku też jest mi daleka. Mam ukochany sweterek typu kimono i jeśli mi chłodno po przebudzeniu to korzystam z niego. Ale fakt faktem, że piżamki bardzo ładne.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here

Koniecznie przeczytaj

ZOO Wrocław

Ostatni tydzień wakacji spędziliśmy dość aktywnie odwiedzając głównie miejsca, w których już byliśmy, ale do których bardzo lubimy wracać: - Muzeum Wsi Opolskiej, - ZOO w...
video

Poszukiwanie idealnego plecaka do szkoły

Mimo, że jeszcze są wakacje coraz częściej pojawia się u nas temat szkoły. Tosieńka mimo, że chodząc do przedszkola często wspominała o tym, że...

„Wyrośnie z tego, ma jeszcze czas” – czyli dwa słowa o profilaktyce rozwojowej

Tym razem tekst gościnny, do którego przeczytania zapraszam was razem z Panią Izabelą Spychał, która jest pedagogiem, logopedą, terapeutą Metody Krakowskiej oraz terapeutką Integracji...