wtorek, 1 grudnia, 2020

Dolina Jaworowa na Słowacji

Bardzo chciałam pokazać dzieciom Tatry. Zachwycały się już niższymi górami, i już oczami wyobraźni widziałam ich podziw jak zobaczą te najwyższe. Z jednej strony wiedziałam, że nie jest to najlepszy moment jeśli chodzi o ilość turystów. W końcu to pełnia wakacji, a dodatkowo większość osób spędza wypoczynek w Polsce. Jednak zdecydowaliśmy się na wyjazd. Zatrzymaliśmy się nie w obleganym Zakopanem, a w niedalekim Kościelisku w pięknym pensjonacie Willa Miodula. To tam dowiedzieliśmy się na jakie szlaki wyruszyć aby unikać tłumów. I tak nasza pierwsza wyprawa była w kierunku Doliny Jaworowej.

Dolina Jaworowa na Słowacji

Trasa rozpoczyna się w Jaworzynie Tatrzańskiej, wiosce położonej w północnej Słowacji, szlakiem zielonym połączonym z niebieskim.

Ten odcinek 2,3 km jest bardzo łatwy niemalże w całości pokryty asfaltem. Na trasie spotkaliśmy zaledwie kilkanaście osób. Niemalże cały czas szliśmy sami, jak widać na zdjęciu, podziwiając piękne widoki.

Odrazu na początku trasy mieliśmy pierwszy przystanek przy Jaworowym Potoku.

Dzieci chodziły po wapiennych głazach i obiecaliśmy im, że jak będziemy wracać, to zatrzymamy się na dłużej przy potoku, żeby pomoczyć nogi.

Woda w potoku poza tym, że jest oczywiście zimna, to jest czysta i ma piękny kolor.

Jaworowy Potok płynie blisko trasy i miejscami są wydeptane ścieżki żeby do niego zejść.

Dla dzieci ta trasa była nieco nudna ponieważ było za prosto, więc chodziły bokiem po czym tylko się dało.

Nie obeszło się bez oznak buntu, ale kto wędruje z dziećmi po górach wie jak jest.

Po około 50 minutach bardzo spokojnej wędrówki z przystankami doszliśmy do polany. Czas podawany przez mapę, to 30 min. w dwie strony. Tutaj od szlaku zielonego odchodzi niebieski wiodący do Doliny Zadnich Koperszadów i dalej na Przełęcz pod Kopą. Czas przejścia: 2:30 h, ↓ 2 h. Natomiast zielony szlak prowadzi na  Lodową Przełęcz, skąd szlak wiedzie dalej do Doliny Pięciu Stawów Spiskich. Czas przejścia: 4:30 h,↓ 3:15 h.

Niestety dalej nie można było iść ponieważ szlaki były zamknięte. Na www.portaltatrzański.pl przeczytałam „Powódź wyrządziła spore szkody po obu stronach Tatr. W Dolinie Jaworowej na Słowacji wszystkie szlaki pozostają zamknięte.

Tydzień po powodzi Dolina Jaworowa nadal jest niedostępna dla turystów. Woda zniszczyła drogę i zerwała most, a remont szlaku wymaga więcej czasu. Jak podaje słowacki portal sme.sk, szlak zielony przez dolinę na Przełęcz pod Kopą będzie zamknięty przez co najmniej rok, dopóki nie uda się naprawić wszystkich zniszczeń.

Na pozostałych szlakach trwają prace. Część ścieżek jest dostępna mimo utrudnień, zamknięte pozostają żółty szlak z Tatrzańskiej Leśnej do Wodospadów Zimnej Wody oraz część zielonego szlaku z Tatrzańskiej Polanki do Śląskiego Domu (dojście możliwe drogą asfaltową, biegnącą w bezpośrednim sąsiedztwie).”

Posiedzieliśmy więc na polanie i coś przekąsiliśmy.

Z każdej strony otaczały nas majestatyczne góry.

Po krótkim odpoczynku ruszyliśmy w drogę powrotną.

Okjgk

W drodze powrotnej też nie spotkaliśmy zbyt wiele osób.

Oczywiście podobnie jak w przypadku każdej naszej wędrówki towarzyszą nam plecaki z www.eplecaki.pl

Dodatkową atrakcją, szczególnie dla Stasia była koparka kopiąca rów, aby spadające kamienie nie zlatywały na drogę.

Jak widać humory dopisywały.

Na koniec tak jak obiecaliśmy było moczenie nóg w wodzie. Jak widać na zdjęciu, nie tylko nóg.

To była idealna trasa na początek: spokojna i malownicza.


Dolina Jaworowa na Słowacji

 

 

 

omo Joanna Kołpak – Coolpak

Jeśli spodobał Ci się mój wpis udostępnij go proszę, klikając UDOSTĘPNIJ.

Polub moją stronę na Facebooku www.facebook.com/coolpaki

Zajrzyj na mój Instagram www.instagram.com/coolpaki.pl

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Poprzedni artykułSzczeliniec Wielki
Następny artykułMuzeum szczęścia

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here

Koniecznie przeczytaj

Natka i zbuntowany królik – Quayle Ruth, Christians Julia

"Natka i zbuntowany królik" , to pierwsza część przebojowej serii dla dzieci, a w zasadzie chyba bardziej dla dziewczynek. Dla nas to wyjątkowa pozycja, ponieważ...

Placuszki bananowe

Podrzucam Wam przepis na jeszcze jedne nasze ulubione placuszki. Te pojawiają się u nas najczęściej. Pewnie dlatego, że poza tym, że są pyszne, to...

Placuszki dyniowe

Jeszcze chyba nigdy nie było u nas tyle potraw z dyni co w tym roku. W zasadzie, to ja kiedyś z dyni w ogóle...