wtorek, Czerwiec 18, 2019

Jak bardzo cieszę się, że mam już duże dzieci

Tę radość z faktu podróżowania z dziećmi w wieku sześciu i czterech lat odczuwam za każdym razem jak się gdzieś wybieramy.

Pierwszy raz wybraliśmy się na dłuższy wyjazd jak Tosieńka miała dwa i pół roku. Byliśmy wtedy w Jastrzębiej Górze nad morzem. Z rozrzewnieniem wspominam ten nasz nadmorski pobyt, a jak oglądam zdjęcia, to łezka kręci mi się w oku. Tosieńka była jeszcze taka maleńka.

Rok później zaczęły się wyjazdy z dwójką dzieci. Stasieniek zaczął wcześniej swoje wojaże. Jak miał siedem miesięcy pierwszy raz był nad Bałtykiem. Pamiętam jak dziś, zatrzymaliśmy się wtedy w Trzęsaczu.

Z każdym rokiem podróżowanie z dzieckiem staje się coraz łatwiejsze. Przynajmniej u nas tak jest.

Podróż

Jak te wyjazdy różniły się od naszych obecnych podróżny. Dzieci były mniejsze i ciężko było im wysiedzieć siedem godzin w samochodzie, dlatego najczęściej jeździliśmy nocą. Powroty były w przeciągu dnia i wtedy trzeba było robić częste przystanki na siku, rozprostowanie nóg, na jedzenie, a w trakcie jazdy stawać na głowie, żeby czymś zainteresować dzieci. Przydawały się wtedy różnego rodzaju książeczki, zabawki i inne zamawiacze.

Dlatego jak rok temu sama jechałam nad morze z dziećmi miałam obawy czy ogarnę tę moją parkę w samochodzie i potem nad morzem. Udało się, a sam wyjazd mi pokazał, że strach ma wielkie oczy.

Teraz nad morze wyruszamy rano. Dzieci nie mają problemów z tym, żeby wysiedzieć w aucie. W trakcie drogi wymyślam im jakieś zabawy, albo po prostu rozmawiamy lub śpiewamy. I wystarczy nam jeden dłuższy, półgodzinny, przystanek na posiłek, pobrykanie i skorzystanie z toalety.

Plażowanie

Jeszcze dwa lata temu nie było mowy o odpoczynku na plaży. Oczy trzeba było mieć dookoła głowy, a dzieci stale nas ciągnęły, żeby się z nimi bawić.

Rok temu już była ogromna zmiana, to chyba była nagroda za moja odwagę i determinację. Nie byłam już potrzebna Tosieńce i Stasiowi w zabawie. Sami razem świetnie się bawili, więc mogłam sobie spokojnie posiedzieć, bo o jakimś leżeniu plackiem  z ciałem wystawionym w stronę słońca oczywiście nie było mowy. Jednak na dzieci trzeba mieć stale oko.

Im dzieci starsze tym bardziej zajmują się same sobą.  I rzeczywiście w tym roku nam się to potwierdziło.

Zwiedzanie

Starsze dzieci chętniej zwiedzają rożne ciekawe miejsca i można z nimi na ich temat porozmawiać. Pamiętają je i wspominają, a do niektórych  chcą pojechać jeszcze raz. Są coraz bardziej ciekawe i wnikliwe, i  trakcie zwiedzania mają mnóstwo pytań. stają się świetnymi kompanami do dyskusji.

Maluszki po prostu zabieramy ze sobą. Możemy obserwować ich radość, zdziwienie i inne emocje związane z odkrywaniem nowych miejsc. A zdjęcia na pewno będą dla nich wspaniałą pamiątką na przyszłość.

Bagaże

Sama wyprawa gdziekolwiek wcześniej wyglądała tak, że to ja byłam obładowana i czułam się jak jakieś juczne zwierzę.

Na szczęście dzieci rosną, i zachodzą zmiany.

Z pakowaniem też jest łatwiej, bo o ile wcześniej moje skarby chciały upchać do walizki niemalże wszystkie zabawki, to teraz mają swoje plecaki i zabierają ze sobą to co im się do nich zmieści. Oczywiste jest, że jak jest taka potrzeba, to same je noszą i muuszę przyznać, że robią to chętnie.

Może ma na to wpływ fakt, że sami wybierali sobie plecaki takie jak im się podobają. Ja zadbałam o to, żeby wybierali spośród takich, które przede wszystkim będzie im się wygodnie nosiło, i które będą miały kilka przegród na ich skarby.

Plecaki Coolpack w 100% spełniły moje oczekiwania, a może po prostu uległam samej nazwie.

Co nie zmienia faktu, że własnie plecaki tej marki teraz mamy i chętnie ze sobą wszędzie zabieramy.  Nawet ja, na stronie ePLECAKI, znalazłam coś dla siebie.

Dla mnie teraz zdecydowanie jest łatwiej, a dzieci uczą się ograniczać ilość pakowanych rzeczy i odpowiedzialności za nie.

Plecaki teraz towarzyszą nam zarówno na tych dłuższych, jak i na krótszych wyjazdach.

Jest to bardzo wygodna forma zwiedzania czy też spacerowania z dziećmi, bo mam wolne ręce i nic nie ogranicza mi ruchów.

A jak jedziemy gdzieś tylko na jedną lub dwie noce, to pakujemy ubrania do plecaka na kołkach. Staś jest pierwszy, żeby go ciągnąć, a jak jest potrzeba, to ja zakładam go na plecy. Jest to praktyczne szczególnie wtedy jak nie podróżuje się samochodem.

Dzieci są różne i każde inaczej przeżywa podróż, zwiedzanie, pakowanie. Też macie odczucia podobne do moich, że z każdym rokiem podróżowanie z dzieckiem staje się coraz łatwiejsze?

My póki co nie wypuszczaliśmy się jeszcze poza granice kraju, więc nie mamy doświadczeń związanych z lotem samolotem czy też zetknięciem się z inną kulturą albo językiem. To wszystko, mam nadzieję, jeszcze przed nami.

 

 

7 KOMENTARZE

  1. Ta radość z posiadania większych dzieci i łatwiejszego podróżowania jest mi doskonale znana :). Też w tym roku doświadczam jej po raz pierwszy. Nie mogę się doczekać pierwszej wielkiej wyprawy!

    • Cos wiem na ten temat i nie zazdroszczę. Pocieszające jest to, że z każdym rokiem jest lepiej 🙂

  2. Hmm.. sama nie mam jeszcze dzieci, ale no w sumie tak sobie myślę, że łatwiej podróżuje się z większymi szkrabami. Nie trzeba zabierać wózka, butelek, innego jedzenia i wgl mnóstwa wszystkiego ^^ A i dzieciaczki się już zajmą trochę sobą 🙂 Super!

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here

Koniecznie przeczytaj

Apartamenty Górska Legenda – Szczyrk

W tekście o naszej wyprawie na Malinowska Skałę wspominałam wam, że do Szczyrku przyjechaliśmy dzień wcześniej byśmy rano mogli wypoczęci ruszyć na szlak. Na...

Wyprawa na Malinowską Skałę

Jeśli szukacie propozycji na jednodniowy wyjazd w góry, to proponuję wam odwiedzić Szczyrk. Mówi się, że Szczyrk, to Zakopane Beskidów. Jest tu równie pięknie,...

Huśtawka – zrób ją sam

Co jakiś czas dostaję od was zapytania jak samemu zrobić huśtawkę taką jaka jest w pokoju dzieci. Nie jestem w stanie pokazać wam teraz zdjęć...