sobota, 24 października, 2020

Jak urządzić długi, wąski balkon

Nigdy nie byłam zachwycona moim balkonem ponieważ jest długi i wąski. Zawsze uważałam, że na powierzchni 310 x 82 cm niewiele mogę zdziałać. Balkon więc w ciepłych miesiącach służył mi tylko i wyłącznie do wystawienia suszarki na pranie. Wchodziłam na niego, a w zasadzie nawet nie wchodziłam tylko otwierałam drzwi balkonowe, tylko po to aby powiesić pranie.

Zaistniała sytuacja związana z koronawirusem, a co się z tym wiąże przebywanie w domu przez długi czas, spowodowała, że częściej wychodziliśmy na balkon, żeby poprzebywać trochę na świeżym powietrzu i poczuć na twarzy promienie słoneczne.

Dzieci znosiły tam koce, pufy, aby mieć na czym usiąść. Wtedy pomyślałam sobie, że może warto zrobić coś, żeby przebywanie tam było dla nas przyjemniejsze. Od myśli do działania, to już była krótka droga.

Zawsze marzyłam o hamaku na balkonie, i stwierdziłam, że teraz jest ten czas aby to marzenie zrealizować.

Na allegro kupiłam hamak. Chciałam aby był piękny, biały, ale ze względu na to, że nie byłam pewna czy uda mi się go na balkonie umocować, to póki co zdecydowałam się na najtańszy hamak jaki udało mi się znaleźć. Z jednej strony zamocowałam go, a w zasadzie zrobił to Dawid, do ściany, a z drugiej przywiązałam do barierki. Sprawdziło się. Można na nim leżeć, siedzieć, bujać się. Jest to bardzo relaksujące i wyciszające. A któż tego teraz nie potrzebuje.

Był tylko jeden problem. Jest u nas dużo gołębi. Wlatują na balkon pozostawiając po sobie niezbyt miłe pamiątki. Bałam się, że zrobią sobie na hamaku legowisko. Moje obawy były tym bardziej uzasadnione, że kiedyś miałam już gniazdo gołębi na balkonie i to wraz z jajeczkami. Postanowiłam więc powiesić firanki. To była świetna decyzja nie tylko ze względu na gołębie, które nie mają już dostępu do balkonu, ale również ze względu na to, że teraz jest bardziej intymnie, bo jesteśmy troszkę odsłonięci od ludzkich spojrzeń. Muszę jeszcze wspomnieć  o klimacie jakie zrobiły te firanki, Dawid jak je zobaczył, to stwierdził, że u nas teraz jest jak na Bali. A już całkowicie pięknie wyglądają jak wiatr je lekko porusza.

Był hamak i firanki, więc  jeszcze pozostało jakoś ocieplić balkon dodatkami. Miałam starą drabinkę, która kiedyś przyniosłam do domu z wystawki koło śmietnika. Oczyściłam ją wtedy, a teraz jeszcze dodatkowo przyozdobiłam sztucznymi kwiatami.

Oczywiście nie mogło też zabraknąć różnego rodzaju lampek, lampionów, świeczek.

W kąciku znalazło się jeszcze miejsce na pufę, jak na relaks na balkonie miałoby ochotę więcej osób.

Naprawdę urocze miejsce udało mi się stworzyć. A może tylko dla mnie, dla nas ono takie jest.

Celowo nie ma na nim żywych kwiatów. W tym roku stawiam na zioła, rośliny przyprawowe, a także poziomki i truskawki balkonowe.

Już nam rośnie pietruszka, koperek, szczypiorek – posadzone z nasionek. Mamy także miętę, tymianek, oregano, rozmaryn, bazylię. Jest także poziomka. Jeszcze tylko truskawek brakuje.

I chociaż teraz można ponownie wychodzić na spacery do lasu, parku, na plażę my nadal równie chętnie przebywamy na naszym balkonie, ale nieco krócej.

Joanna Kołpak – Coolpak

Jeśli spodobał Ci się mój wpis udostępnij go proszę, klikając UDOSTĘPNIJ.

Polub moją stronę na Facebooku www.facebook.com/coolpaki

Zajrzyj na mój Instagram www.instagram.com/coolpaki.pl

 

 

1 KOMENTARZ

  1. jej wygląda prześlicznie! 🙂 taka mała przestrzeń zoorganizowana w taki sposób <3 ta firanka na balkonie to niespotykane przeze mnie rozwiązanie ale faktycznie nadaje temu małemu pomieszczeniu sporo intymności 🙂

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here

Koniecznie przeczytaj

Muzeum Żywych Motyli w Krakowie

Nasz krótki pobyt w Krakowie podczas wakacji był dość intensywny. Była to nasza pierwsza wizyta tym mieście i chcieliśmy zobaczyć jak najwięcej. Poza Muzeum...

Muzeum Iluzji w Krakowie

Będąc latem w Krakowie wybraliśmy się do Muzeum Iluzji. Było to niesamowite doświadczenie nie tylko dla dzieci, ale także dla nas. Niewyobrażalne jak nasz...

Zielony Staw Kieżmarski na Słowacji

  Uciekając od tłumu w polskich Tatrach jeszcze raz wybraliśmy się na stronę słowacką. Była to słuszna decyzja. Jadąc samochodem na rondzie jeszcze przed parkingiem...