piątek, 29 maja, 2020

Kilka cennych informacji dla przyszłych narciarzy

Z roku na rok coraz poważniej podchodzimy do jazdy na nartach, więc w tym sezonie zimowym trochę zainwestowaliśmy w ubrania i sprzęt.

Narciarstwo jest uważane za drogą dyscyplinę sportu. Czy w rzeczywistości tak jest? Tanie nie jest. Dlatego my szukaliśmy jak najlepszych rozwiązań w jak najmniejszych cenach szczególnie, że zaczynamy naszą przygodę z tym sportem. W końcu to dopiero nasz drugi sezon narciarski. Pierwszy opisałam w tekście “Białe szaleństwo w Zieleńcu”. 

Rok temu

W ubiegłym roku wypożyczaliśmy wszystko dla naszej czwórki, narty, buty, dla dzieci obowiązkowo kaski. Jedyne w co się zaopatrzyliśmy to spodnie i rękawice narciarskie, w przypadku dzieci kominy pod kaski. Dla mnie i Dawida, to wydatek na lata, chyba że w przypadku spodni, drastycznie przytyjemy. Natomiast Tosieńce w tym roku musiałam kupić już nowe spodnie. Na szczęście Stasieniek swoje ma jeszcze dobre.

Jeździliśmy w kurtkach, w których chodziliśmy zimą. Nie było to wygodne szczególnie dla mnie i Tosieńki, bo nasze kurtki były długie i trochę utrudniały jazdę. Jednak na tamten moment i tak cieszyliśmy się, że w ogóle jeździmy. Sprzęt wypożyczaliśmy w Opolu i pod koniec sezonu zdecydowaliśmy się z Daiwdem odkupić dla mnie i dla niego narty, na których jeździliśmy. Były sprawdzone i byliśmy z nich zadowoleni.

Tegoroczny sezon zimowy

W tym roku kupiliśmy całej czwórce kurtki narciarskie. Wygodne i praktyczne, bo w rękawie mają kieszonkę na karnet. Rok temu musieliśmy za każdym razem go wyciągać żeby zeskanować. Kurtki kupiliśmy tanio w Lidlu. Tam też kupiłam dzieciom gogle.

Pozostałych rzeczy szukaliśmy na OLX. I tak wyszukaliśmy dla mnie i Dawida buty i gogle, a dla całej czwórki kaski – bezpieczeństwo ponad wszystko. Wychodzi to zdecydowanie taniej niż zakup nowych rzeczy w sklepie, a na ten moment i nasze umiejętności wystarczy. Jest to też tańsze rozwiązanie niż wypożyczanie sprzętu, o ile na narty wybierzemy się kilka razy.

O te rzeczy już nie musieliśmy się martwić.

Dzieciom sprzęt wypożyczaliśmy. Na cały dzień wyniosło nas to 80zł.

Czarna Góra Resort

Do tego karnety. W Czarnej Górze, gdzie byliśmy w tym roku, karnet rodzinny na cały dzień to 340zł.

Dodatkowo dla Stasia instruktor. Godzina 100zł. Jednak jest to w naszym wypadku wydatek niezbędny jeśli Staś ma się dobrze nauczyć jeździć. Nasze umiejętności nie są wystarczające, aby nauczać innych.

Do tego trzeba doliczyć koszt dojazdu i jedzenie, które przynajmniej częściowo można zabrać ze sobą.

Jeśli weźmiemy pod uwagę, że wybierzemy się na narty kilka razy w sezonie lub rzadziej ale na dłużej, to opłaca się kupić własny sprzęt. Summa summarum wyjdzie nas to taniej.

Jednak i tak trzeba liczyć się z dość sporą kwotą. W naszym wypadku jeden wyjazd dla naszej czwórki wyniósł około 750 zł.

Czarna Góra

W ubiegłym roku jeździliśmy w Zieleńcu. W tym roku postanowiliśmy sprawdzić nowe miejsce i wybraliśmy się do Czarnej Góry. Zdecydowanie Czarna Góra bardziej przypadła nam do gustu.

Przez cały czas jeździliśmy w czwórkę łatwą, niebieską trasą.

Czarna Góra Resort

Czarna Góra Resort

Zmienialiśmy tylko wyciąg, raz wjeżdżaliśmy “Efką” czteroosobowym krzesełkowym , a raz orczykiem “Bartuś”.

Czarna Góra ResortCzarna Góra Resort

Teraz z niecierpliwością czekamy na kolejny wypad na narty.

Na stronie czarnagora.pl znajdziecie wszystkie niezbędne informacje.

To z kim się tam spotkamy?


Czarna Góra

www: czarnagora.pl

 

Joanna Kołpak – Coolpak

Jeśli spodobał Ci się mój wpis udostępnij go proszę, klikając UDOSTĘPNIJ.

Polub moją stronę na Facebooku www.facebook.com/coolpaki

Zajrzyj na mój Instagram www.instagram.com/coolpaki.p

 

1 KOMENTARZ

  1. Chetnie bym sie tam z Wami spotkala, ale my nistety jestesmy spoza Polski. 😉
    My kupilismy juz wiele lat temu narty (nowe), ale dzieciom wolelismy kupic uzywane. Wiadomo, oni szybko rosna, choc corka na starych nartach przejezdzila prawie 3 sezony, syn na swoich jezdzi drugi. Za rok jednak trzeba juz bedzie mu sprawic nowe. Buty jednak wolimy kupowac nowe. Troche sie brzydze, to raz, a po drugie nowe buty narciarskie bardzo mocno dopasowuja sie do stopy uzytkownika i uzywanych sie nie poleca. Ja sama w ogole mam bardzo wrazliwe golenie i dlugo naszukalam sie butow, w ktorych daje rade jezdzic caly dzien. 🙂
    Mamy tez wlasne kaski oraz gogle, ktore dla mnie wiazaly sie rowniez z dodatkowym kosztem. Nosze okulary i musialam kupic sobie gogle z wkladkami na szkla korekcyjne. 😉
    Maz i ja mamy swoje kurtki narciarskie, corce udalo mi sie dorwac uzywana, a syn jezdzi w swojej zimowej. Oboje jezdza tez w zwyklych sniegowych spodniach. Dla szybko rosnacych dzieci szkoda mi po prostu wydawac fortuny na ciuchy, ktore moga sie okazac na jeden sezon. 😉 Karnety tutaj sprzedaja ze specjalnymi zaczepami, ktore mozna zahaczyc nawet o zamek i tez jest git. 🙂
    Milego szusowania! My bylismy wczoraj, ale bylo -7 plus wiatr i pomimo bielizny termalnej (o ktora musialam sie z dzieciakami uwalczyc), cieplych bluz pod kurtkami oraz polarowych masek na twarz, wszyscy strasznie przemarzlismy. 😉

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here

Koniecznie przeczytaj

Zamek Ogrodzieniec

Nasza kolejna wycieczka. Pomału rozkręcamy się po tym zastoju. Tym razem wybór padł na ... Zamek w Ogrodzieńcu Z naszej czwórki tylko ja byłam na zamku...

Codzienność mamy

Ostatnio dzieci miały spać u cioci. O 21:00 dzwoni ciocia i mówi, że Staś chce do domu. Co było robić, pojechaliśmy po niego. Następnego...

Poszukiwanie nowej drogi rozwoju

Nikt nie spodziewał się, że kiedykolwiek może nas dopaść taka sytuacja jak obecnie. Wirus, który w zatrważającym tempie rozprzestrzenia się po całym świecie kojarzy...