poniedziałek, 4 marca, 2024

Myślałam, że z takimi problemami spotkam się dopiero w szkole

Prawdę mówiąc, to myślałam, że z takimi problemami mam jeszcze czas co najmniej do pójścia Antoninki do szkoły. Miałam nawet wrażenie, że w początkowych klasach jeszcze będzie łatwo. To, że różne rzeczy dzieją się w starszych klasach wiedziałam i wysłuchałam nawet takiej historii prosto z ust niejednej mamy prześladowanych dzieci. Powody mogą być różne, bo ktoś jest gruby, ktoś inny za chudy, albo chodzi ubrany nie tak jak trzeba, bądź nie ma kasy żeby chodzić z kolegami na zakupy po galerii albo na lody.

Jak kiedyś wspomniałam na Facebooku lub komuś ze znajomych, że ktoś w przedszkolu powiedział Antonince, że jest gruba usłyszałam słowa zdziwienia. „Jak to? Antoninka? Przecież ona wcale nie jest gruba!”

Prawda jest taka, że Tosieńka ma nadwagę. Dlatego też chodziła na zajęcia taneczne dwa razy w tygodniu żeby mieć zapewnioną większą dawkę ruchu. Zdaję sobie sprawę  z tego, że to głównie błędy żywieniowe, ale niestety po tym jak wróciłam do pracy, to z Tosieńką widywałam się tylko wieczorami i nie miałam wielkiego wpływu na to co jadła. Uwierzcie mi prośby i tłumaczenia nie zawsze pomagają. Czasami miłość okazuje się jedzeniem. Fakt nadwagi potwierdziła pani doktor na bilansie czterolatka. Nie jest to duża nadwaga. Najbardziej zauważalna w okolicach brzucha. Cóż brzuch z reguły jest przykryty i nie widać tego, ale jak dzieci w przedszkolu przebierały się na jakiekolwiek zajęcia ruchowe, to wtedy nie dało się tego ukryć.

Co ciekawe, to nie z ust dziewczynek, ale chłopców padły takie słowa. Od Tosieńki dowiedziałam się o trzech takich przypadkach. Usłyszała ona między innymi „Jesteś gruba”, „Masz gruby tyłek i ja nie mam gdzie usiąść”. Powiem Wam, że mi jako osobie dorosłej byłoby bardzo przykro, a co dopiero takiemu dziecku. Zastanawiam się skąd takie teksty. Wiem, że dzieci są szczere i bezpośrednie. Dowiedziałam się przypadkowo, że ktoś jednego z tych chłopców tez nazwał grubym. Czy to mogło wpłynąć na jego zachowanie? Niewykluczone.

Wiem jedno, że takie czy inne sytuacje będą miały miejsce w życiu moich dzieci i moim i Dawida zadaniem, jako rodziców, jest przygotować je na nie. Oczywiście rozmawialiśmy z Tosieńą na ten temat. Tłumaczyliśmy, że ludzie są różni. Mają różny kolor skóry, różne figury, różnych rodziców czy rodzeństwo. Osobom, które mówią innym przykre rzeczy niewiele trzeba, zawsze znajdą powód. Pokazaliśmy Tosieńce jej atuty, przekonaliśmy, że bardzo ją kochamy i dla nas jest najpiękniejsza i najważniejsza, ale nie każdy będzie tak o niej myślał.

Kiedyś jedna mama opowiadała mi historię swojej córki. Długo nie wiedziała co jej jest. Z jednej strony niby wszystko było dobrze, ale tylko niby. Zauważalne były jakieś dysfunkcje, ale nikt nie wiedział co to jest i dlaczego. W końcu trafiła na mądrą i dobrą kobietę, która po zleceniu odpowiednich badań postawiła diagnozę, że w trakcie porodu doszło do niedotlenienia mózgu. Dziewczynka była prześladowana w klasie i to nie tylko przez dzieci. Jej mama wspomniała o jednym wydarzeniu, które miało miejsce w trakcie Pierwszej Komunii. Mama jednej z dziewczynek w trakcie robienia zdjęcia grupowego dzieciom podeszła do niej i powiedziała „Pani córka swoim wyglądem, to całe zdjęcie popsuje”. Powiedźcie mi jakie wzorce wyniesie dziecko tej kobiety i jak będzie traktować innych ludzi. Szczerość i bezpośredniość w wyrażaniu dotyczy małych dzieci, ale w przypadku starszych, to duże znaczenie mają wzorce wyniesione z domu.

Cokolwiek się dzieje w życiu to jednak rodzice mają OGROMNY wpływ na zachowanie dzieci. I piszę, to z pełną odpowiedzialnością, bo sama wiem jakie błędy teraz naprawiam.

4 KOMENTARZE

  1. Przygotowanie dziecka na przykre słowa to jedno, powinnaś się skupić na zadbaniu o prawidłową wagę dziecka. Otyłe dziecko to później otyły dorosły i najczęściej różne komplikacje zdrowotne typu cukrzyca, nadciśnienie.

    • Oczywiście, że to robię, ale w przypadku dziecka to jest proces bardziej długotrwały niż u dorosłego. Poza tym jednak uważam, że ważniejsze jest „wyposażenie” dziecka w poczucie własnej wartości, bo nigdy nie wiadomo co będzie.

  2. Dziecko z natury nie zwraca uwagi na inny wygląd, wagę czy kolor. Tego uczy się z wiekiem. Skąd? Od nas dorosłych oczywiście. Ale również ciężko nauczyć dziecko jak radzić sobie z sytuacją, kiedy jest prześladowane, gdy sami właściwie nie wiemy jak sobie z tym radzić. No bo to, że rodzice wytłumaczą że każdy jest inny a ono dla całej rodziny jest wspaniałe nie rozwiązuje problemów z rówieśnikami.

    • Jednak to dużo daje, bo buduje poczucie własnej wartości, a jak się ma mocny w tym fundament, to rówieśnicy nie wyrządzą takiej szkody.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj

Koniecznie przeczytaj