wtorek, 1 grudnia, 2020

Park linowy Linolandia w Turawie

Wakacje w tym roku są nieco inne niż w pozostałych latach. Nie zaplanowaliśmy na razie w tym roku żadnego dłuższego wyjazdu krajowego, a zagranicznego tym bardziej. Może jeszcze coś się u nas zmieni w tym temacie, ale póki co staramy się dzieciom zapewnić ciekawe spędzenie czasu planując jednodniowe wypady. Jedną z atrakcji, które dla nich przygotowaliśmy była wizyta w parku linowym Linolandia w Turawie. W Turawie bywamy często, więc oczywiste było, ze któregoś dnia wybierzemy się tam powspinać.

Park linowy Linolandia

Najważniejszą rzeczą w parku linowym jest odpowiednie przygotowanie i przeszkolenie osób, które mają się wspinać. Wspinaczka, to świetna zabawa dla dzieci, ale należy pamiętać o zachowaniu wszelkich zasad bezpieczeństwa.  Jeśli chodzi o profesjonalne uprzęże i kaski są one oczywiście dostępne na miejscu. Ze strony rodzica warto zadbać o wygodny ubiór i przede wszystkim obuwie, które będzie nadawać się do wspinaczki. Klapki, w których dziecko biega po plaży na pewno nie nadają się do wspinaczki.

W Linolandii znajdują się trzy poziomy. Najłatwiejszą trasą jest trasa żółta, która jest przeznaczona dla najmłodszych. Cena za dwukrotne przejście tej trasy to 25zł. Tą trasą szedł Staś.

Nie jest ona umiejscowiona wysoko, jednak i tutaj trzeba dbać o odpowiednie bezpieczeństwo i też o odpowiednie nawyki.

Frajda dla dziecka niesamowita.

Na następnym poziome znajduje się trasa niebieska. Koszt jednego przejścia, to 30zł.  Tą trasą szła Tosieńka.

Na tej wysokości dbałość o odpowiednie zapinanie jest jeszcze istotniejsze.

Jestem pełna podziwu dla mojej córeczki, że tak świetnie radziła sobie na trasie.

Staś w cenie wejścia miał dwa przejścia, więc Antonince też wykupiliśmy drugie. Spodobay jej się te wędrówki na wysokości.

Dawid też postanowił wypróbować swych sił i wyruszył na najwyższą, czerwoną, trasę. Koszt przejścia tą trasą to 35 zł.

Nie zrobiłam zdjęcia jak Dawid przechodził przez pierwszą przeszkodę, która jest podobno najtrudniejsza. Zrobili tak dlatego, żeby już na samym początku ocenić czy ktoś da sobie radę czy nie. Podobno jeśli przejdzie się ten pierwszy odcinek to z pozostałą częścią trasy nie powinno być problemu.

Ja tym razem bawiłam się w reportera, ktoś w końcu musiał zrobić materiał zdjęciowy do artykułu. A tak naprawdę, to nie wiem czym bym się odważyła, choć obiecałam, że jak ponownie się tam wybierzemy, to przejdę czerwoną trasę. Czy tak będzie czas pokaże. Mimo, że nie chodziłam po parku linowym, to po reakcjach moich najbliższych mogę Wam ją w 100% polecić.


Park linowy Linolandia w Turawie

www. Facebook.com/Linolandia-Park-Linowy_Turawa
email:marcingustaff@gmail.com
telefon:532 616 142
miejscowość:Turawa
adres:Jezioro Średnie
koszt: trasa żółta 25 zł – 2 przejścia
trasa niebieska 30 zł – 1 przejście
trasa czerwona 35 zł – 1 przejście

Wyśrodkuj mapę
Ruch
Jazda rowerem
Tranzyt

 

 

omoJoanna Kołpak – Coolpak

Jeśli spodobał Ci się mój wpis udostępnij go proszę, klikając UDOSTĘPNIJ.

Polub moją stronę na Facebooku www.facebook.com/coolpaki

Zajrzyj na mój Instagram www.instagram.com/coolpaki.pl

1 KOMENTARZ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here

Koniecznie przeczytaj

Natka i zbuntowany królik – Quayle Ruth, Christians Julia

"Natka i zbuntowany królik" , to pierwsza część przebojowej serii dla dzieci, a w zasadzie chyba bardziej dla dziewczynek. Dla nas to wyjątkowa pozycja, ponieważ...

Placuszki bananowe

Podrzucam Wam przepis na jeszcze jedne nasze ulubione placuszki. Te pojawiają się u nas najczęściej. Pewnie dlatego, że poza tym, że są pyszne, to...

Placuszki dyniowe

Jeszcze chyba nigdy nie było u nas tyle potraw z dyni co w tym roku. W zasadzie, to ja kiedyś z dyni w ogóle...