czwartek, Czerwiec 27, 2019

Pierwszy raz na sankach 🙂

Może trudno w to uwierzyć, ale moje dzieciaczki po raz pierwszy były na sankach. W przypadku Stasia to może nie jest dziwne w końcu ma dopiero roczek, ale Tosia prawie cztery lata. Dotychczas tak się składało, że jak  zimą spadł śnieg, to Tosienka akurat chorowała 🙁 I tak kilka razy. Biedulka oglądała śnieg przez okno. Do tego czasu nawet sanek nie kupiliśmy. Ale za to dzisiaj wyszaleliśmy się na całego 🙂

W każdym mieście są pewnie miejsca gdzie można pozjeżdżać na sankach. U nas w Opolu też, i to nie jedno. My wybraliśmy się dzisiaj na góreczki blisko naszego domu. Stasiu był zadziwiony. Nie do końca wiedział co się dzieje, ale jak już poczuł “wiatr we włosach”, to i uśmiech się pojawił 🙂 A Antoninka szalała na całego 🙂 Nie przeszkadzało jej to, że śniegu jest bardzo mało. Im bardziej się wytarzała w tym ziemistym śniegu, tym lepsza była zabawa 😀

A oto kilka zdjęć z naszego zimowego szaleństwa 🙂

Relacja Antoninki: To łatwizna (jazda na sankach). NIE CHCĘ IŚĆ DO DOMU !!!

Pierwszy raz na sankach

zimowe sposoby na nude

sposób na nude blog

na nude

nanude

sposob na nude

sanki opole

mama blog

blog mama

atrakcje dla dzieci

atrakcje blog

 


2 KOMENTARZE

  1. Ale fajne saneczki macie . A dzieciaczki slodkie te usmieszki. Z sniegiem to i moja corka Natalka ma podobnie ujrzala go i pobawila dopiero na 3latka .

    • Saneczki się sprawdzają 🙂 Jak to dobrze “usłyszeć”, że Tosia nie jest jedyna 🙂 W grupie raźniej 😉 Pozdrowienia dla Natalki i mamy 🙂

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here

Koniecznie przeczytaj

Ach, śpij mamo …

Kiedy pojawiają się dzieci wiele rzeczy się zmienia. Zmieniamy nasze przyzwyczajenia bywa, że całkowicie z nich rezygnujemy. Staramy się realizować nasze pasje wykupując trochę...

Chorwacja – wszelkie wydatki związane z wyjazdem

Z roku na rok coraz więcej Polaków jeździ na wakacje do Chorwacji. W tym roku i my po raz pierwszy wybraliśmy na wypoczynek ten...

Apartamenty Górska Legenda – Szczyrk

W tekście o naszej wyprawie na Malinowska Skałę wspominałam wam, że do Szczyrku przyjechaliśmy dzień wcześniej byśmy rano mogli wypoczęci ruszyć na szlak. Na...