poniedziałek, 4 marca, 2024

Na pokładzie Kapitana Nauka

Jestem przekonana, że też tak masz, że patrzysz na swoje dziecko i myślisz „Kiedy ono tak szybko urosło”. Malutkie dzieci są kochane. Lubię wracać do zdjęć jak Tosieńka i Staś byli jeszcze niemowlakami. Jednak cenię sobie ten czas, który mam teraz i rzeczy, które mogę robić razem z moimi dziećmi. Patrzę jak się rozwijają i otwieram szeroko oczy ze zdumienia jak każdego dnia mnie zaskakują. Czas spędzony z nimi nigdy nie jest zmarnowany. Nieważne czy oglądamy bajki, wygłupiamy się, czytamy książki czy gramy, to wszystko jest potrzebne, to wszystko rozwija i kształtuje dziecko.

Ostatnio często w  zabawie, a w zasadzie w nauce poprzez zabawę,  towarzyszy nam Kapitan Nauka ze swoimi propozycjami. Wybierając gry dla Antoninki i Stasia kierowałam się głównie tym, aby oboje mogli z nich korzystać. Długo zastanawiałam się co wybrać, bo nie znałam wcześniej Kapitana 😉  W końcu padło na dwie pozycje:  Grę Loteryjka Świat  3+ i Memory na 3 sposoby „Co robimy?”

Gra loteryjka na dzień dobry zachwyciła moje dzieciaczki, bo mogły, niestety tylko jednorazowo, powypychać z szablonu aż 36 żetonów do gry, które wraz z  sześcioma kolorowymi planszami tworzą całość. Można w nią grać na cztery sposoby.
Pierwszy i zarazem najłatwiejszy polega na wybraniu jednej planszy i sześciu pasujących do niej żetonów. Zadaniem dziecka jest nałożenie żetonów  w odpowiednie miejsca. Stasiu świetnie sobie radzi z tą wersją gry. Tosieńka tym bardziej.
W drugim wariancie dodajemy plansze i odpowiednie do nich żetony. Można stopniowo dziecku utrudniać zadanie dodając najpierw jedną planszę, następnie dwie …. Zbyt duża ilość elementów na raz powoduje, że Staś póki co gubi się. Natomiast Antoninka nadal świetnie sobie radzi, i chętnie pomaga Stasiowi. Choć różnie z tym bywa 😉 Wiecie o czym piszę 🙂 
W opcji trzeciej  udział możne brać od 2-6 graczy. Polega ona na rozdaniu graczom po jednej planszy i odwróceniu żetonów obrazkiem do spodu. Gracze po kolei odwracają żetony. Jeśli trafiają na swój to kładą go na planszy, jeśli żeton nie pasuje odkładają go z powrotem. Wygrywa osoba, która najszybciej zapełni planszę. W tej wersji u nas panuje chaos 😀 dzieci robią co chcą. Świetna opcja dla staruszków, więc pograliśmy sobie z Dawidem 😉
Czwartej wersji nie próbowaliśmy z dziećmi skoro nam trzecia nie wyszła. Wygląda ona podobnie do do trzeciej, z tym że żetony odwraca się obrazkami do góry. Liczy się spostrzegawczość i refleks. Kto szybciej znajdzie żetony na swoją planszę wygrywa.

Podsumowując, polecam gorąco.
Plusy – nauka, zabawa, wspólne spędzenie czasu. Rozwój spostrzegawczości, koncentracji, precyzji i koordynacji wzrokowo-ruchowej, a także umiejętność rozpoznawania i nazywania kolorów. Duża rozpiętość wiekowa graczy. Poza tym solidne wykonanie gry powoduje, że nie ulegnie ona zniszczeniu nawet przy próbach gryzienia żetonów.
Minusy – póki co nie odkryłam.

Memory również ma kilka wariantów gry, a dokładnie trzy.
Pierwszy  ćwiczy pamięć i polega na rozłożeniu kart obrazkiem do dołu. Gracz bierze pierwszą kartę i następnie drugą. Jeśli druga pasuje do pierwszej gracz kontynuuje grę. Jeśli jednak nie pasuje, odkłada ją, a grę na tych samych zasadach zaczyna kolejny uczestnik gry.
Wariant drugi rozwijający spostrzegawczość różni się od pierwszego tym, że po odnalezieniu pary kart należny wskazać przynajmniej jedną z trzech różnic.
Natomiast trzeci polega na refleksie. W momencie kiedy gracz odkryje parę kart wszyscy uczestnicy gry jak najszybciej wskazują znajdujące się na obrazkach różnice.

Cóż z memory u nas jest trudniej. Staś na własnych zasadach zbiera wszystkie karty. Tosieńka świetnie sobie radzi z pierwszymi dwoma sposobami. Co do trzeciego, to nie został jeszcze przez nas przetestowany.

Podsumowując, polecam gorąco.
Plusy – nauka, zabawa, wspólne spędzenie czasu.  Ćwiczenie pamięci, spostrzegawczości i refleksu. Duża rozpiętość wiekowa graczy.
Minusy – jednym maleńkim minusikiem jest to, że memory jest wykonane z cieńszego materiału niż Gra Loteryjka  i u nas już, pod wpływem małych rączek Stasia, pojawiły się zagięcia.

Oczywiście z każdą grą idzie nam coraz lepiej. A że pogoda nas teraz nie rozpieszcza, więc gramy często.  Jeszcze trochę, a dzieci będą w te klocki lepsze od nas 🙂

12 KOMENTARZE

  1. Uwielbiam wszelkiego rodzaju gry i już próbuję zainteresować nimi moje dzieci. Chłopcy mają 2 lata i 4 miesiące i jak do tej pory polubili się z drewnianymi układankami, puzzlami, i grami pamięciowymi. Także jak najbardziej polecam każdemu rodzicowi, aby rozwijać przy pomocy gier koncentrację, pamięć i wyobraźnię dzieci. Przyznaję, że z Kapitana Nauki nie mamy jeszcze żadnych gier. Muszę się tym zająć jak najszybciej. Pozdrawiam.

  2. Mamy to szczęście, że obie gry są u nas 🙂
    Ja już tyle dobrego powiedziałam w różnych miejscach nt Kapitana Nauki, że nie wiem co więcej 😉
    Ich propozycje są dla mnie też często pomysłem na drobny prezent, gdy odwiedzamy kogoś, kto ma dzieci 🙂

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj

Koniecznie przeczytaj