środa, Sierpień 21, 2019

Pomyślałam sobie, że po nim nie mogę się wiele spodziewać.

Jak zwykle zabiegana, jak większość mam, kupowałam krem do twarzy na noc. Zadowolona wyciągam go wieczorem i okazuje się, że kupiłam krem na dzień i to dokładnie taki sam jakiego właśnie używałam.  I tak do następnego wypadu do sklepu nakładałam dzienny krem na dzień, na noc i pod oczy, bo takowy też mi się skończył.

Aż się wierzyć nie chce, że przez dziesięć lat sprzedawałam kremy w perfumerii z pielęgnacją selektywną i tłumaczyłam klientkom, między innymi że:
nie powinno się używać kremu dziennego z filtrami na noc, bo niepotrzebnie obciążają skórę,
– pielęgnacja nocna jest bardzo ważna, bo to własnie wtedy najbardziej regeneruje się skóra i przyjmuje najwięcej ważnych dla niej składników, więc warto zadbać o to, żeby nocny krem był naprawdę dobry,
–  delikatna skóra wokół oczy jest jak pergamin, nie ma podściółki tłuszczowej i dlatego stosujemy pod oczami krem, który zapewni jej komfort, a przy okazji zminimalizuje cienie bądź opuchnięcia – jeśli się z takimi borykamy.

Ha, ha, ha tyle teorii sprzedawanej innym, do której sama się nie zastosowałam. No dobra, przesadziłam, bo chęci miałam szczere do właściwej pielęgnacji twarzy. Wiem jakie to jest ważne i jaki wpływ pielęgnacja ma na nasz wygląd. Pomijam szczęściary, które genetycznie po matkach, babkach bądź prababkach odziedziczyły piękną cerę. Chociaż im też nie zaszkodzi dobra pielęgnacja w końcu można być jeszcze piękniejszą 😉

Ale wracając do tego mojego uniwersalnego dziennego kremu, to stosowałam go tak wszechstronnie jeszcze chyba z tydzień. Nie dane mi było wcześniej wyrwać się do jakiegoś sensownego sklepu gdzie mogłabym, zaopatrzyć się w brakującą pielęgnację. I oczywiście wcale nie moje potrzeby wpłynęły na wizytę w …. Rossmannie tylko brak pieluch dla Stasia, a właśnie takie rossmannowskie pieluchy, swoją drogą bardzo dobre, kupujemy. I jak zwykle nie miałam za wiele czasu, a może raczej chęci do zagłębiania się w te półki z pielęgnacją, więc zapytałam pani, która wykładała towar na półki o poradę, choć muszę przyznać, że z własnego doświadczenia podchodzę do takich porad z dystansem 😉 Pani mi zaproponowała kremy Janda, bo są dobre i w PROMOCJI. Pomyślałam sobie, że po kremie aktorki pewnie nie mogę się wiele spodziewać. Zdaję sobie sprawę, że to nie ona siedzi w laboratorium i wyszukuje najlepsze połączenia składników, żeby jak najaktywniej zadziałały na naszą skórę. Tak wiem, to sztab wykwalifikowanych ludzi pracuje nad stworzeniem tego cudu zachowującego młodość, ale mimo wszystko miałam blokadę, ale że jak szybko weszłam do sklepu tak szybko chciałam z niego wyjść pomyślanym sobie “Raz kozie śmierć 😉 Zobaczę co warta jest ta pielęgnacja”.

I tak wieczorem nakładałam na twarz, OCZYWIŚCIE PO TONIKU, krem na noc i pod oczy firmy JANDA. Mój wybór padł oczywiście na serie 40+, jakby inaczej. Metryki nie oszukam 😉

Powiem Wam, że przez tych dziesięć lat pracy w perfumerii miałam okazję testować pielęgnację różnych marek, i jako tako w temacie się odnajduję 😉 Nie będę Was tu zanudzać składnikami i nowatorskimi rozwiązaniami naukowo-badawczymi, to wszystko możecie sobie przeczytać chociażby na stronie www.janda.pl Opiszę raczej moje odczucia co do tej pielęgnacji, też bez jakichś górnolotnych poezji i wymyślanych na siłę cudów.

Bardziej zaskoczył mnie chyba krem nocy, i to wcale nie swoim działaniem czy konsystencją, ale zapachem. Zapachem, mnie powalającym i uzależniającym. Nie, to nic wielkiego, ten zapach, ale gdzieś w zakamarkach pamięci przywołujący miłe wspomnienia. Nie doszukałam się informacji, co tak cytrusowo pachnie w tym kremie. Moje zaskoczenie polegało głównie na tym, że ten zapach jest raczej pobudzający i energetyzujący więc prędzej widziałabym go w kremie dziennym. Nie wiem jak pachnie krem dzienny, ale na pewno jak skończę obecny krem, to wypróbuję JANDĘ 40+ na dzień, i podzielę się z Wami wrażeniami. Poza zapachem, to krem o przecudnej konsystencji. Z jednej strony lekko tłustawej, ale jednocześnie lekkiej. Komfortowy, ale szybko się wchłaniający. I…, niestety wkraczam na rewiry, które miałam omijać, działający cuda. Nie będę tutaj pisać, że twarz jest jędrniejsza, a zmarszczki mniej widoczne. Ja po prostu rano wyglądam dobrze, pomimo kilkukrotnego nocnego wstawania do dzieci, i nie wysypiania się. Widzę zdecydowaną różnicę patrząc rano w lustro 🙂

Do czego też oczywiście przyczynia się krem pod oczy. Już mniej zaskakujący 😉 ale najważniejsze, że spełniający moje oczekiwania 🙂 Jest komfortowy, ale świetnie się wchłania, więc idealnie nadaje się też pod makijaż. Nic nie spływa 🙂 Poza tym w moim przypadku zmniejsza cienie pod oczami, które są stałym elementem mojej urody, a po nieprzespanych nocach ten efekt jeszcze bardziej się pogłębiał.

Dwie rzeczy są pewne. Po pierwsze  są to genialne kremy w baaardzo rozsądnej cenie. I po drugie powinnaś je koniecznie wypróbować, aby osobiście przekonać się o tym co ja tutaj wypisuję 😉 Oczywiście znajdując krem odpowiedni dla siebie. Z tego co zauważyłam to też jest linia towarzysząca czy też uzupełniająca, jak kto woli, ale prawdę mówiąc jeszcze się  w nią nie zagłębiłam.

Pamiętaj jednak o najważniejszym, nawet najlepszy czy najdroższy krem nie zastąpi zbawiennego działania snu 🙂

na-nude-3-1

na-nude-1

na-nude-1-1

na-nude-2-1

20 KOMENTARZE

  1. Fajnie,że udało Ci się znaleźć dobry kosmetyk. Dla mnie jeszcze za wcześnie na produkty 40+. Ja sama często używam kremu na dzień pod oczy albo na noc jeśli skończy mi się jakiś produkt 😉

    • Też tak myślałam. Byłam pewna, że zaczynają się od 50+, a okazało się, że są już dla 40-tki i dla 30-tki. Może i linie nawilżające. Warto sprawdzić.

  2. Pierwszy raz czytam tak fajny wstęp do posta pielęgnacyjnego 🙂 Osobiście seria mnie jeszcze nie interesuje i ja akurat lubię zerknąć w skład, niemniej krem pod oczy mnie skusił 🙂 Też się cudów bym nie spodziewała, a lubię się miło zaskakiwać 😀

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here

Koniecznie przeczytaj

video

Poszukiwanie idealnego plecaka do szkoły

Mimo, że jeszcze są wakacje coraz częściej pojawia się u nas temat szkoły. Tosieńka mimo, że chodząc do przedszkola często wspominała o tym, że...

„Wyrośnie z tego, ma jeszcze czas” – czyli dwa słowa o profilaktyce rozwojowej

Tym razem tekst gościnny, do którego przeczytania zapraszam was razem z Panią Izabelą Spychał, która jest pedagogiem, logopedą, terapeutą Metody Krakowskiej oraz terapeutką Integracji...

Spływy Kajakowe Turawa

Czy warto wybrać się na spływ kajakowy z mniejszymi dziećmi? Czy dadzą radę i nie zanudza się na takim spływie? Przy okazji relacji z...