bunny the star

Przebudzenie

Lata świetlne temu, czyli jak nie miałam jeszcze dzieci, lubiłam chodzić w szpilkach, wysokich szpilkach. Unikałam butów, które nie miały wysokich obcasów, dla mnie były nijakie. Wolałam już założyć zupełnie płaskie balerinki, mokasyny czy buty sportowe.

Teraz sytuacja diametralnie się zmieniła, to płaskie buty są mi bliższe i zakładam je każdego dnia. A szpilki? Zapomniałam o ich istnieniu. Nie pamiętam kiedy ostatnio miałam je na nogach. Przeprosiłam się z nimi na czas sesji zdjęciowej, i nie ukrywam chodzenie w nich po tak długiej przerwie nie jest takie łatwe. Na szczęście jest z tym tak jak z jazdą na rowerze, na rolkach czy na nartach, tego się nie zapomina.

Wiem, że są mamy, które chodzą w szpilkach. No, może na co dzień nie biegają za dziećmi w takich obcasach, już na starcie byłyby na przegranej pozycji, ale okazjonalnie, na randkę z mężem, na imprezę, wesele, do pracy.

Moja rzeczywistość

Cóż, w mojej pracy wszelkiego rodzaju buty na obcasie odpadają w przedbiegach. Wyobrażacie sobie fotografa robiącego zdjęcia dzieciom, a szczególnie noworodkom biegającego w szpilkach? Już widzę to przerażenie w oczach rodziców obserwujących jak niosę ich dziecko na rękach w butach na wysokim obcasie. Kosmos.

Natomiast imprezy i wesela omijają mnie szerokim łukiem. Nic, zero, więc wystroić się nie ma gdzie.

Pozostaje jeszcze randka z mężem. Ostatnio jak byliśmy sami, to wybraliśmy się na spacer do lasu. Już widzę jak chodzę w tych szpilkach na palcach, bo obcasy wbijają mi się w ziemię. Jest jeszcze bardziej romantyczna opcja spaceru po lesie. Dawid bierze mnie na ręce i niesie po tych leśnych ścieżkach, widzę to oczami wyobraźni. Ja patrzę na niego, on na mnie. Muskam jego policzek, i … ląduję na ziemi. Nie ma się co dziwić, jak długo można tak spacerować.

Twoja rzeczywistość

Jednak jeśli Ty masz okazję wystroić się do pracy, to zrób to. Zrzuć jeansy, getry czy też spodnie dresowe, i załóż spódniczkę albo sukienkę i do tego szpilki. Zrób makijaż i poczuj się jak seksowna kobieta, którą byłaś przed urodzeniem dzieci.

Zrobisz jeszcze lepiej jak zostawisz dzieci dziadkom, cioci, koleżance i wybierzesz się z mężem na imprezę, na spotkanie ze znajomymi, albo po prostu na randkę. Czemu nie? Można to wszystko zorganizować i pogodzić. Nie musi to być często. Raz na miesiąc, na dwa miesiące. Częściej, albo rzadziej, to wszystko zależy od Twoich, od Waszych potrzeb.

Złoty środek

Jak zostajemy mamami często nie widzimy nic poza dziećmi. Zapominamy o sobie i o swoim facecie. I doskonale to rozumiem, bo sama ciągle pracuję nad tym, żeby wykupywać czas dla siebie, i czas tylko dla nas dwojga. Nie jest to dla mnie łatwe, ale wiem, że jest to ważne i potrzebne dla zdrowego funkcjonowania całej rodziny.

I pewnie, że swobodniej czuję się w jeasnach, trampkach i swetrze,

ale wiem, że mój mąż lubi jak wbiję się w sukienkę i założę szpilki, więc czasami to robię. Robię to nie tylko dla niego, ale też dla siebie i dzieci. Tak dzieci, bo szczęśliwi rodzice, to szczęśliwe dzieci. Jak to bywa w większości przypadków skrajności są złe, najlepiej znaleźć złoty środek, i ja własnie go szukam.

I nie myśl sobie, że chcę cie wbić w szpilki, może to nie Twoja bajka. Jeśli wyjątkowo czujesz się w glanach, załóż je.

Do tanga trzeba dwojga

Dbanie o siebie dla dobra związku, to tylko jedna strona medalu, która chciałaby mieć faceta, który chodzi przepocony, w dwudniowych skarpetkach i brudnych ciuchach, a po powrocie z pracy zatapia się w fotelu przed telewizorem z butelką piwa. Wiem przejaskrawiłam, ale obawiam się, że i takie przypadki się zdarzają. Facet nie musi być księciem, ale fajnie jak zadba o siebie i czasami przyniesie kwiaty, albo pietruszkę jak wolisz.

Tak czy siak, do tanga trzeba dwojga.

 

 

Sukienka MARINELLA Bunny The StarQboutique
Parka Bunny PositivQboutique

Sweter SKY NAVY Bunny The StarQboutique
Jeansy BUNNY SLIM NAVY Bunny The StarQboutique

 

 

Udostępnij na:
Facebooktwittergoogle_pluspinterest

17 thoughts on “Przebudzenie”

  1. To co urzeka przede wszystkim to zdjęcia – zajmuję się fotografią i przyznaję, że są na najwyższym poziomie! Stylizacja bezbłędna, idealna 🙂

  2. “Nie szata zdobi człowieka” – choć zgrabna noga na szpilce wygląda jeszcze piękniej. Fajnie, że połączyłaś, to jak dziewczyna się czuje, z tym co ma na sobie. Pewność i wiara w siebie tworzą ten efekt Wow!

    1. Dziękuję Piotr.Tez uważam, że wnętrze jest ważniejsze, ale jesteśmy pewniejsze jeśli dobrze wyglądamy 🙂

  3. Napisałaś arcymądre rzeczy. 🙂 Ja osobiście lubię buty wygodne zatem noszę i cudowne szpilki (ale muszą być wygodne, więc w odróżnieniu od wielu kobiet ja mam 3 pary szpilek, a nie 30), i płaskie sandałki czy balerinki. Inna sprawa, że jedno oddaję – w szpilce noga od razu inaczej wygląda. 😉 Ale z drugiej strony życie jakie jest wszystkie wiemy – bieganie 10 godzin w szpilkach rzadko sprawia przyjemność, więc płaskie buty często są po prostu dają komfort i mniejsze zmęczenie. 🙂
    Nie znoszę tylko jak mnie buty obcierają.
    Ale za to uważam, że akurat szpilki do jeansów i fajnej bluzeczki też mogą ekstra wyglądać! 😉

    1. Też uwielbiam szpilki i jeansy. To jest to co piszesz, więc najlepiej znaleźć złoty środek.

  4. Oj tak. Złoty środek. Najważniejszy w życiu. I choć trudno czasem do niego dotrzeć to i droga bywa ciekawa…
    A szpilki… cóż kochałam, kocham i kochać będę! Choć nie mam zbyt wielu, a w sumie ostatnio zero, okazji by w nich chodzić.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *