piątek, 27 stycznia, 2023

Ski Dolina Brenna

Właśnie wróciliśmy z krótkiego wypadu w Bieszczady. Metę mieliśmy w Brennej i w pobliżu wybraliśmy się na stok w Brennej Leśnicy. Szybko robię wpis, może jeszcze komuś uda się wykorzystać fere na wypad na narty tam gdzie my.

Nasz wyjazd na narty był bardzo spontaniczny, a więc nieplanowany. Zapakowaliśmy sprzęt którym dysponujemy i wyruszyliśmy na stok. Na nartach przez pandemię nie byliśmy przez dwa lata, więc przez ten czas dzieci nie miały okazji jeździć na stoku. W sumie to niewiele mieli okazji żeby jeździć, do tego dość długa przerwa, więc w zasadzie musiały sobie przypominać wszystko od nowa. Niestety tak jak pisałam, nasz wyjazd był bardzo spontaniczny, więc nic wcześniej nie załatwiliśmy. Chcieliśmy dzieciom wziąć instruktora, ale do końca dnia już wszyscy byli zarezerwowani. A że już byliśmy na miejscu i wszyscy chcieli jeździć, więc Dawid wziął dzieci pod swoje skrzydła. Ze Stasiem było łatwiej ponieważ on jeździł na nartach.

Natomiast Tosieńka upodobała sobie snowboard, na którym nikt z nas nie jeździ.

 

Dawid jej mówił, że ma trzymać równowagę, ja mówiłam, że ma jeździć bezpiecznie. Do tego jeszcze ktoś jej podpowiedział: palce, pięta. Jeszcze jej upór i determinacja i udało się jej opanować jazdę.

Miała jeszcze problem z wjazdem wyciągiem. Przewracała się po krótkim kawałku. Pan który obsługiwał wyciąg poradził nam, aby Tosieńka poszła na taśmę. I tak zrobiłyśmy.

Na zdjęciu powyżej widać jej radość. Kilka razy jechała taśmą i jak już opanowała jazdę chciała ponowne spróbować wjechać wyciągiem. I udało jej się. Nie wiem kto był bardziej dumny, ona czy ja.

Staś od samego początku dawał sobie radę na wyciągu.

Dawid pomagał mu opanować jazdę na nartach.

Na początku nie chciał jeździć, a potem nie chciał kończyć jazdy.

Na stok przyjechaliśmy na dwie godziny przed ratrakowaniem. Ratrakowanie tutaj jest od 16:00 do 17:00. I przez te dwie godziny dzieci przypominały sobie jazdę. Jak już załapali, to musieliśmy schodzić ze stoku. Po przedyskutowaniu podjęliśmy decyzję, że idziemy coś zjeść i po godzinie wracamy na stok.

Wykupiliśmy karnet jeszcze na 3 godziny, więc jak na pierwszy raz spędziliśmy na stoku sporo czasu.

Tosieńka była zachwycona jazdą. Męczyło ją tylko to ciągłe zapinanie i odpinanie deski.

Ja z Dawidem też pojeździliśmy.

Ski Dolina Brenna

Jeśli szukacie stoku do nauki dla dzieci, to polecam Wam Ski Dolina Brenna. Znajdziecie tam wszystko, wypożyczalnie sprzętu (my wypożyczaliśmy buty i narty dla Stasia i deskę dla Tosi, resztę mieliśmy), instruktorów, i różne stoki -my, że względu na dzieci, jeździliśmy cały czas na tym najkrótszym.

Znajdziecie tam również trasę do zjeżdżania na pontonach i pontonową karuzelę. Na karuzelę poszliśmy już na 15 minut przed zamknięciem.

Jeśli zobaczycie filmik, to jeździliśmy niemalże do samego końca, już być ciemno. Byliśmy ostatnimi którzy schodzili z tego najmniejszego stoku. Fajnie, bo stoki są tam czynne do 20:00, krócej bo tylko do 16:00 jest czynna pontonowa zjeżdżalnia.

Stok polecamy wam również, ponieważ jest przystępny cenowo.

Podsumowując, to był cudowny dzień.


Ski Dolina Brenna

www: skidolina.pl
email: recepcja@dolinalesnicy.pl, biuro@swiniorka.com.pl
tel: 693 208 472
miejscowość: Brenna
adres: Leśnica 153
koszt: płatne

Szkółka Narciarska

email: info@brenna-ski.pl
tel: 785-807-955, 604 447 149, 602 480 769

Wypożyczalnia Sprzętu Narciarskiego

email: nartybrenna@gmail.com
tel: 696 771 885

 

coolpakiJoanna Kołpak – Coolpak

Jeśli spodobał Ci się mój wpis udostępnij go proszę, klikając UDOSTĘPNIJ.

Polub moją stronę na Facebooku www.facebook.com/coolpaki

Zajrzyj na mój Instagram www.instagram.com/coolpaki.pl

 

Poprzedni artykułEkspresowe placuszki
Następny artykułChata Wuja Toma zimą

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj

Koniecznie przeczytaj