poniedziałek, 4 marca, 2024

Praca i przyjemność. Mam to szczęście

Ostatnio częściej niż ćwiczę i oglądam filmy, to pracuję i oglądam. Takie są plusy mojej pracy 🙂 Miałam nadzieję, że w końcu będę mogła się zrelaksować na 100% w moim wyremontowanym mieszkanku na nowej sofce przed wielkim ekranem, ale niestety remont się jeszcze nie skończył, co gorsza mam wrażenie, że dopiero się rozkręca, ale i tak mam dla Was kilka propozycji z Netflix. W tym miesiącu na mojej liście z Netflix nie może oczywiście zabraknąć dokumentu, ale mam też dla Was również komediowe propozycje.

„Iris”, to film dokumentalny o ekstrawaganckiej Iris ApfelZnacie? Dawid nie wiedział kim ona jest. Myślałam, że jak ją zobaczy, to rozpozna. Jednak nie. A przecież Iris, to kobieta, która w wieku 93 lat nadal jest inspiracją dla wielu osób nie tylko w świecie mody i aranżacji wnętrz.

W filmie można zobaczyć:
Jak do tego doszła:
„Obserwuję Cię. Nie jesteś ładna i nigdy nie będziesz, ale to bez znaczenia. Masz styl.”
Kto ją wspierał:
„Nosiłem trzy różne aparaty Nikon, z teleobiektywem, zwykły i szerokokątny.  Sytuacja zmienia się tak szybko,że nie miałem czasu żeby zmieniać obiektyw. Łatwiej było zmienić aparaty.” Tak wypowiada się mąż Iris o podróżach w poszukiwaniu „skarbów”. Zazdroszczę mu, też bym się chętnie obwiesiła trzema Nikonami.
Jej zdrowe podejście do mody:
„- Nigdy nie słyszałem żebyś krytykowała czyjś strój.
– Nie bawię się w oceny, to nie moja sprawa. Lepiej być zadowoloną niż dobrze ubraną.”
I jej mądrość życiową:
„- Nie miała Pani dzieci.
– Nie chcieliśmy mieć dzieci. Dawno temu przekonałam się, że nie można mieć wszystkiego. Zależało mi na karierze. Chciałam podróżować. Nie widziałam mojej matki, która odeszła i wróciła kiedy miałam 10 czy 11 lat. Byłam na nią wściekła. Wiem, że to głupie, ale czułam się porzucona. Nie chciałam mieć dzieci wychowywanych przez nianię. Nie da się zrobić wszystkiego, to niemożliwe. Czasami trzeba zrezygnować z siebie.”

„Welcome Mr. President” włoska zwariowana komedia, w której jedną z ról gra nasza piękna Kasia Smutniak. Film jest o uczciwym i dowcipnym człowieku, który w dość zaskakujących okolicznościach został prezydentem Włoch. Film nie jest powalająco śmieszny, ale śmieszny jest i do tego sympatyczny. Ogląda się go bardzo przyjemnie. Poza wątkiem komediowym ciekawy jest wątek polityczny, w którym mam wrażenie jest dużo prawdy. Nie jest to jednak  „House of Cards”, dla mnie na szczęście.

„Nago” amerykańska komedia wyprodukowana przez Netflix przypominająca „Dzień świstaka” ze świetną rolą Billa Murray. W „Nago” powtarza się nie ten sam dzień tylko ta sama godzina z życia głównego bohatera, i to wielokrotnie. Jest to godzina przed jego ślubem. Nie sugerujcie się tytułem. Głównym tematem filmu jest ceremonia ślubna, co nie zmienia faktu, że jego bohater rzeczywiście w sporej części filmu biega … nago. Dlaczego? Zobaczcie sami. Ja momentami uśmiałam się do płaczu.

I na koniec jeszcze cudna komedia romantyczna „Dwa tygodnie ma miłość”, w której główne role odgrywają gwiazdy  filmowych romansideł, Sandra Bullock i Hugh Grant. On bogaty właściciel firmy budowlanej, ona jego asystentka. Kiedy prawa ręka szefa postanawia rzucić pracę okazuje się, że on nie potrafi sobie bez niej poradzić.

Mam nadzieję, że i Wy spędzicie z tymi filami przyjemne chwile.

Poprzedni artykułHopLandia w Opolu
Następny artykułA jakim typem jest Twój mężczyzna?

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj

Koniecznie przeczytaj