niedziela, 27 listopada, 2022

Zabawki instrumentalne

Tekst, który powstał już rok temu. Teraz jak go czytam wywołuje uśmiech na mojej twarzy. Minął tylko rok, a ja już zapomniałam jak bawiłam się z Tosieńką. Dobrze, że jest to spisane 🙂

„ Jeśli kogoś nie lubisz kup jego dziecku zabawkę instrumentalną” – zasłyszane.

Teraz dopiero zaczęłam się zastanawiać czy czasem jakiemuś dziecku nie podarowałam takiej zabawki. Złość rodziców owego obdarowanego była by dwu, a nawet trzykrotna. Za pierwszym razem, jak odkryli jaki to „cudowny” prezent dostało ich dziecko. Ponownie w momentach użytkowania przez dziecko owego podarku. I w końcu w trakcie czytania owego tekstu, a dokładniej rzecz ujmując w trakcie czytania nagłówka.

Staś i Tosia przepadają za zabawkami instrumentalnymi 🙂 Jak widzę ile radości im sprawia gra na takich „instrumentach”, to jestem w stanie przymknąć na jakiś czas ucho. Niestety tak jest, że im więcej hałasu tym lepsza zabawa. Antoninka lubi śpiewać i lubi grać na różnych instrumentach. Lubi słuchać piosenek i tańczyć. A ja wtedy uwielbiam na nią patrzeć. Czasami bawimy się w „Mam talent”.
Ja: Dzień dobry.
Tosia: Dzień dobry.
Ja: Jak masz na imię?
Tosia: Księżniczka Wszystkich Zwierząt.
Ja: Skąd przyjechałaś?
Tosia: Z Angielskiej Polski.
Ja: Co nam dzisiaj zaprezentujesz?
Tosia: Zaśpiewam.
Zaśpiewam, zatańczę, pokażę sztuczkę. Umiejętności jest wiele.
Staś też już przejawia zainteresowania muzyczno – taneczne. Szczególnie w tańcu cudnie wygląda, tak jak większość roczniaków, trzęsąc tym swoim kuperkiem. A na twarzy uśmiech od ucha do ucha 🙂

Po przeanalizowaniu wszystkich plusów i minusów związanych z zabawkami instrumentalnymi stwierdzam, że warto by moje dzieci się nimi bawiły. Tym bardziej, że odkryłam jeden, świetny instrument. Na czym polega jego świetność? Na stłumionych, różnobarwnych, przyjemnych dla ucha dźwiękach. Poza tym jest ładny i przede wszystkim bezpieczny. Co to takiego? Napięcie rośnie. Słychać werble? To……… bębenek. Już widzę zdziwienie na Waszych twarzach. Jaki bębenek? Przecież to jeden wielki hałas! Tak wiem, bo i taki moje dzieci miały. Zwykły bębenek. A teraz mają drewniany ( www.zinnejbajki.sklep.pl ), z którego wydobywają się na prawdę kojące dźwięki. Stasiek go uwielbia. Łapie za pałeczkę i gra, albo wkłada ją do buzi 😉 A Tosia cierpliwie czeka na swoja kolej.

dsc5187

dsc5188

dsc5189

dsc5193

dsc5194

dsc5197

Dopisek:

Teraz Tosieńka chodzi na tańce, to zainteresowanie muzyczno-taneczne utrzymało się i jest realizowane. Staś często jej towarzyszy w tych zajęciach i podpatruje jak dzieci tańczą. Sam chętnie już zacząłby edukację taneczną. Zawsze ma ściągnięte buty i skarpetki, i staje na tych swoich kochanych stópkach na paluszkach. Ach te moje słodziaki. A bębenek dalej im towarzyszy w zabawie 🙂

zabawki-instrumentalne

A Wy jakie macie doświadczenia z zabawkami instrumentalnymi? Czy Wasze pociechy dostają takie w prezencie? Piszcie.

Poprzedni artykułPiaskowe obrazki
Następny artykułKolorowe bąbelki

17 KOMENTARZE

  1. Widać ogromny wpływ rodzeństwa na wychowanie i kreatywność! Oczywiście dziecko ma wiele wrodzonych talentów, ale rozwijają się głównie dzięki bodźcom. A te dostarcza widownia: brat, siostra, no i oczywiście rodzice.

  2. Dodam, że my mamy plastikowy z przeźroczystą, tez plastikową, ale cienką membraną, dzięki czemu nie ma hałasu. Jednak odgłos stukania w drewno potrafi koić. Nawet będąc w lesie i słuchając dzięcioła się uśmiechamy 🙂

  3. Nasz brzdąc jest jeszcze za mały na zabawki instrumentalne, póki co interesują go instrumenty rodziców. I mam nadzieję że talent muzyczny odziedziczy po tacie 😉

  4. Pół biedy instrumenty, na których dziecko może samodzielnie grać. O wiele gorsze są zabawki „grające” – a jeśli jeszcze nie da się ich wyłączyć bez wyjęcia baterii, to koniec 🙂 Zwłaszcza, że prawdopodobieństwo, że dziecko pokocha taki okaz od pierwszego wejrzenia i kategorycznie zabroni wyłączania, wynosi 99% 🙂

  5. jak ja bym chciała cofnąć się w czasie.Moja córka już taka duża, a te zabawki takie cudne…:( A co do zabawek instrumentalnych, zdecydowanie nie polecam perkusji. Przyszło gdy córka miała 7 lat. Wyjątkowo ambitnie podeszła do twórczości, niestety…mamy cienkie drzwi.

  6. Uwielbiamy zabawki muzyczne! Od pewnego czasu kupujemy ich coraz więcej 😀 Staś uwielbia wszystko co wydaje dźwięki, a mi na szczęście nie przeszkadzają 🙂 Jeśli byś szukała drewnianych zabawek muzycznych, to Goki ma bardzo fajną ofertę muzycznych zabawek. Jakoś tydzień temu kupiłam deszczownice – dźwięk jest tak fantastyczny, że nie mam zamiaru tego oddawać dzieciom 😀 Jakby padający deszcz, cudo!

    • Bębenek spisuje się idealnie już ponad dwa lata. Tekst był przenoszony z innego bloga, więc data jest późniejsza.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj

Koniecznie przeczytaj