piątek, 10 lipca, 2020

Zakochałam się, ale wiem, że i tak nic z tego nie wyjdzie

Jeszcze nie zdarzyło mi się chyba tak szybko podjąć decyzji o wyjeździe. Miałam na to półtorej godziny i po przemyśleniu postanowiłam podjąć wyzwanie. Miałam w planach odwiedzenie Warszawy, ale nie sądziłam, że tak szybko to nastąpi. Wiedziałam, że nasza wizyta w stolicy będzie krótka ponieważ ograniczała mnie praca i niestety nie udało mi się przełożyć spotkań z klientami. Granice miasta przekroczyliśmy w poniedziałek około 15:00. W planie było dotarcie na miejsce na 12:00, ale wyszło jak wyszło. Wyjazd musiał nastąpić we wtorek około godziny dwunastej, abym zdążyła na spotkanie.

Nie mieliśmy jakiegoś konkretnego planu zwiedzania miasta. Dawid chciał kupić nowy obiektyw, więc najpierw podjechaliśmy do InterFoto. Tam zawsze kupuje sprzęt foto, ale pierwszy raz osobiście się tam pojawił.

Potem zgodnie z sugestiami Antoninki i Stasia udaliśmy się do ZOO. Każde ZOO jest inne, to warszawskie także. Widać, że jest wiekowe, ale imponująca jest jego przestrzeń i ta główna szeroka droga.

Zastanawialiśmy się gdzie następnie skierować nasze kroki. Wybór padł na Park Łazienkowski. Zajechaliśmy tam po godzinie osiemnastej, więc już wszystkie obiekty były pozamykane, ale spacer był cudowny.

Miejsce to jest bardzo malownicze i nie dziwie się, że odbywa się tam wiele sesji zdjęciowych.

Załapaliśmy się tam na pyszną lemoniadę,

oglądaliśmy z bliska wiewiórki,

 

posłuchaliśmy Chopina

i pobiegaliśmy boso po trawie.

Zrobiło się późno, a mieliśmy w planie jeszcze Pałac Kultury i Nauki, Stare Miasto, przejażdżkę metrem, spacer nad Wisłą, ale postanowiliśmy swe kroki skierować najpierw do naszego apartamentowca ponieważ nie byliśmy jeszcze się zameldować. I stało się to czego się obawiałam. Po czterech godzinach podróży i kilku godzinach spacerowania po warszawskich atrakcjach po wejściu do apartamentu po prostu padliśmy. A wcześniej byłam tak nakręcona, że obleciałabym wszystkie miejsca.

Jednak odpoczynek to była słuszna decyzja, ponieważ następnego dnia miałam się zjawić na Woronicza w “Pytanie na śniadanie”.

Jeśli macie ochotę zobaczyć, to kliknijcie na zdjęcie  🙂

 

Budynek telewizji jest nowocześnie piękny.

Ciężko było wyjeżdżać z Warszawy. Wszyscy zakochaliśmy się w tym mieście i na pewno niedługo tu wrócimy, ale tylko pozwiedzać, bo jednak bardziej kochamy nasze Opole.

Mamy tutaj najcudowniejsze ZOO, piękna wyspę Bolko z parkiem – tylko wiewiórek z tak bliska nie można pooglądać, i lepszą lemoniadę można wypić w restauracji Rucola 😉 Nie ma tak imponujących i pięknych budowli jak w Warszawie, ale jest rodzinnie i przytulnie w naszym miasteczku.

Wpadajcie do Opola kochani 🙂

17 KOMENTARZE

  1. Opole z miła chęcią:) W Warszawie mieszkałam przez rok i mam do niej wielki sentyment, ale miłości chyba jeszcze nie doświadczyłam;) Fascynuje mnie Warszawa, jako miasto kontrastów – tyle piękna i brzydoty w jednym miejscu…

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here

Koniecznie przeczytaj

Proste pomysły na wakacyjną aktywność z dzieckiem

Lubię ruch. Poza tym wiem, że jest to też ważne dla dobrego samopoczucia i kondycji. Dzieciom od małego staram się wszczepić dobre nawyki. Chciałabym,...

Szkoła rodzenia na miarę naszych czasów

Deszczowe dni sprzyjają raczej siedzeniu w domu niż długim spacerom. W takie dni wychodzimy poskakać po kałużach, ale jednak więcej czasu poświęcamy na czytanie,...

Pustynia Błędowska

Wyprawę na Pustynię Błędowską połączyliśmy ze zwiedzaniem Zamku Ogrodzieniec. Żałuję, że przyjechaliśmy tam dość późno. Dzieci były już zmęczone zwiedzaniem zamku i wspinaniem się...