poniedziałek, 30 listopada, 2020

Zielony Staw Kieżmarski na Słowacji

 

Uciekając od tłumu w polskich Tatrach jeszcze raz wybraliśmy się na stronę słowacką. Była to słuszna decyzja. Jadąc samochodem na rondzie jeszcze przed parkingiem na Morskie Oko zatrzymała nas policja. Policjant pytał gdzie jedziemy. Zgodnie z prawdą odpowiedzieliśmy, że kierujemy się na Słowację. Pozwolili nam jechać. Tych, którzy jechali na parking na Morskie Oko zawracali. Około godziny dziesiątej już było tam za dużo ludzi.

Tym razem wybraliśmy dłuższy i trudniejszy szlak od tego do Jaworowej Doliny, równie piękny jak ten do Doliny Pięciu Stawów, na końcu którego jest chyba jeszcze cudowniejszy staw niż Morskie Oko.

Zielony Staw

Zielony Staw Kieżmarski, bo o nim mowa, to największy ze stawów znajdujących się w Dolinie Kieżmarskiej w północno-wschodniej części Tatr Wysokich na Słowacji. Położony jest na poziomie 1545 m n.p.m. Nazwa stawu pochodzi od zabarwienia wody. Stanisław Staszic tak pisał na temat nazwy stawu:

Zielona Woda, tak zwana, że wystawia farbę zieloną, która przez się jest czysta i biała, tylko odbijaniem skał, mchem pokrytych, zieleni się”.

Początek trasy

Dojechanie z Kościeliska na parking Biela Voda, z którego ruszyliśmy zajęło nam przeszło godzinę. Nie pomyśleliśmy żeby zabrać ze sobą euro, na szczęście za parking udało nam się zapłacić w złotówkach – 30 zł. Przelicznik nie był dla nas korzystny, ale w tym momencie cieszyliśmy się, że możemy tam zostawić samochód.

Ruszyliśmy na szlak

Na szlak weszliśmy dość późno, bo po godzinie 12:00. Początek trasy prowadzi szeroką, ubijaną z kamieni drogą. W oddali widać piękne Tatry Wysokie. Kierujemy się żółtym szlakiem do schroniska nad Zielonym Stawem.

zielony staw Słowacja

Do schroniska dojeżdża taki oto samochód. Widzieliśmy jak pokonuje wyższe, kamieniste partie. Wtedy  zrozumieliśmy dlaczego ma tak wysoko nadwozie.

zielony staw Słowacja

Na szlaku można spotkać sporo rowerzystów, którzy podczas zjeżdżania osiągają dość sporą prędkość, ponieważ jest to również szlak rowerowy.

zielony staw Słowacja

Jak doszliśmy do Zielonego Potoku musieliśmy oczywiście zrobić przystanek, żeby posłuchać szumu potoku, popatrzeć na jego piękno i pomoczyć w nim dłonie.

zielony staw Słowacja

W trakcie wędrówki były też przystanki na jedzenie i robienie pięknych zdjęć.

zielony staw Słowacja

Żaby zrobić to zdjęcie Dawid kładł się na kamieniach.

zielony staw Słowacja

zielony staw Słowacja

Im wyżej tym tym trudniej, więc krótkie przystanki były częstsze.

zielony staw Słowacja

Choć dzieci i tak sobie świetnie radziły.

zielony staw Słowacja

Ważne, żeby mieć odpowiednie buty do chodzenia po górach, plecak do którego  można spakować wodę i prowiant. Nam jak na każdej naszej wyprawie towarzyszył plecak Coolpack od eplecaki.pl

zielony staw Słowacja

Dawid jak zwykle niósł plecak z aparatami, choć w zasadzie to bez aparatów, bo aparatach mieliśmy całą trasę zawieszone na szyi. On jeden i ja jeden.

zielony staw Słowacja

Takie widoki są najpiękniejsze. Jak po kilku godzinach wędrówki widać w końcu cel.

zielony staw Słowacja

Dotarcie na miejsce zajęło nam przeszło 3 godz.

zielony staw Słowacja

zielony staw Słowacja

zielony staw Słowacja

Po tak długiej trasie wiele osób pierwsze, szybkie kroki kieruje do WC.

zielony staw Słowacja

Z okna w schronisku widać piękny staw.

zielony staw Słowacja

My jednak zdecydowaliśmy się usiąść na zewnątrz, było tak ciepło i przyjemnie. Po raz drugi tego dnia mieliśmy ogromne szczęście, że mogliśmy zapłacić złotówkami. Mieliśmy szczęście, że w ogóle je przy sobie mieliśmy, bo niestety nie można było płacić kartą.

zielony staw Słowacja

W schronisku spędziliśmy pół godziny. Najedzeni i wypoczęci ruszyliśmy w drogę powrotną.

zielony staw Słowacja

Jednak zanim weszliśmy na szlak, to zrobiliśmy kilka zdjeć.

zielony staw Słowacja

zielony staw Słowacja

zielony staw Słowacja

zielony staw Słowacja

Na drogę powrotną wybraliśmy szlak czerwony.

zielony staw Słowacja

Niemalże przez cała trasę towarzyszyły nam piękne widoki.

zielony staw Słowacja

zielony staw Słowacja

Dzieciom ten szlak bardziej nie podobał, ponieważ było więcej kamieni po których mogły skakać.

zielony staw Słowacja

A my wybraliśmy ją głównie ze względu na stawy, które po drodze jeszcze mijaliśmy.

Trójkątny staw

Pierwszym był Stręgacznik, zwany też Trójkątnym Stawem lub Wyżnim Białym Stawem – drugi pod względem wielkości ze stawów znajdujących się w Dolinie Białych Stawów.

zielony staw Słowacja

Wielki Biały Staw

Drugim był Wielki Biały Staw największy ze stawów znajdujących się w Dolinie Białych Stawów. Ma on zaledwie 1 m głębokości. Wskutek małej głębokości poziom wody w stawie i jej temperatura ulegają dużym wahaniom, co odróżnia to jezioro od innych tatrzańskich jezior tej wielkości.

Polski botanik Bolesław Kotula pisał o Wielkim Białym Stawie, że jest to

brudna kałuża turzycami porosła”.

Dalszą trasę przemierzaliśmy mimo przeszkód dość szybko kierując się na parkingu szlakiem niebieskim.

zielony staw Słowacja

zielony staw Słowacja

Wiedzieliśmy, ze jeszcze kawałek drogi przed nami, a nie chcieliśmy wędrować po ciemku.

zielony staw Słowacja

zielony staw Słowacja

I pod koniec zmieniliśmy szlak niebieski na żółty, ten którym rozpoczynaliśmy wędrówkę.

zielony staw Słowacja

Schodziliśmy około 4 godz. Do samochodu doszliśmy na 20:30.

zielony staw Słowacja

Przeszliśmy w sumie 16,5 km. Zajęło nam to z półgodzinną przerwą w schronisku około 8 godzin.

Tak wyglądała nasza trasa do Zielonego Stawu.

Tak wiodła z powrotem.

To najdłuższa trasa jaką przeszliśmy razem z dziećmi. Jestem z nich tak dumna. Dali radę i nie było nawet jakichś momentów bardzo kryzysowych. Na krótszych trasach czasami było gorzej. Pewnie składa się na to wiele czynników.

Cieszę się, że udaje nam się zaszczepić im spędzanie czasu w aktywny sposób. A jedną z pięknych form takiej aktywności jest właśnie chodzenie po górach.

 

omoJoanna Kołpak – Coolpak

Jeśli spodobał Ci się mój wpis udostępnij go proszę, klikając UDOSTĘPNIJ.

Polub moją stronę na Facebooku www.facebook.com/coolpaki

Zajrzyj na mój Instagram www.instagram.com/coolpaki.pl

 

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here

Koniecznie przeczytaj

Natka i zbuntowany królik – Quayle Ruth, Christians Julia

"Natka i zbuntowany królik" , to pierwsza część przebojowej serii dla dzieci, a w zasadzie chyba bardziej dla dziewczynek. Dla nas to wyjątkowa pozycja, ponieważ...

Placuszki bananowe

Podrzucam Wam przepis na jeszcze jedne nasze ulubione placuszki. Te pojawiają się u nas najczęściej. Pewnie dlatego, że poza tym, że są pyszne, to...

Placuszki dyniowe

Jeszcze chyba nigdy nie było u nas tyle potraw z dyni co w tym roku. W zasadzie, to ja kiedyś z dyni w ogóle...