piątek, 27 stycznia, 2023

Czy możliwe jest ochronienie dzieci przed wirusami

Mamy początek wiosny i mogłoby się wydawać, że wszelkiego rodzaju choroby mamy za sobą (nie biorąc pod uwagę alergii, które akurat w tym okresie zaczynaja się nasilać). Jednak coraz częściej słyszę się w różnego rodzaju wiadomościach lub czytam na różnych portalach, że coraz więcej osób – dorosłych i dzieci, zgłasza się do lekarzy z infekcjami górnych dróg oddechowych. Daje znać o sobie grypa i niestety też w przypadku dzieci rotawirusy.

To takie proste i trudne jednocześnie

I jako mama wiem, że zatroskani rodzice zawsze bardziej będą zabiegali o zdrowie dziecka niż własne. Niekoniecznie jest to najlepsze rozwiazanie. I wcale nie uważam, że nie powinniśmy dawać o zdrowie dzieci, jak najbardziej róbmy to. Jednak jako odpowiedzialni rodzice powinniśmy dbać też o swoje własne zdrowie. W ten sposób dajemy odpowiedni przykład dzieciom komunikując, że dbanie o zdrowie jest ważne.

Poza tym w przypadku choroby dziecka, będąc samemu zdrowym, możemy się nim w odpowiedni sposób opiekować. Można to porównać do zasady, która obowiązuje w samolotach. Kiedy jest jakieś zagrożenie i spada ciśnienie w samolocie wypadają maseczki tlenowe, które należy niezwłocznie założyć. I pierwszą z zasadą, której należy przestrzegać w przypadku konieczności skorzystania z tych masek jest założenie jej najpierw sobie, a potem dziecku. Dlaczego należy tak zrobić? Ponieważ jeśli sam straci przytomność, to nie będzie w stanie pomóc ani dziecku ani sobie. Jeśli zadba najpierw o siebie, wtedy będzie mógł zatroszczyć się i o dziecko.

Z jednej strony to takie proste i często mimo wszystko trudne.

Jak chronić dziecko przed infekcjami

Jedną z form ochrony dziecka są szczepienia, na rotawirusy, na grypę czy na COVID. I nie namawiam tutaj nikogo do szczepień. Każdy podejmuje decyzję, którą uważa za najlepszą dla siebie i swojego dziecka.

Obok szczepień ochronę przed chorobą zapewni ogólnie rzecz ujmując zdrowy styl życia:
– zdrowa dieta,
odpowiednia suplementacja,
– aktywność fizyczna,
– ubiór dopasowany do warunków pogodowych,
– odpowiednie codzienne nawyki,
– zdrowy sen.

Dzięki dbałości o tych pięć czynników możemy uchronić dziecko przed potencjalną chorobą. I też należy jednak pamiętać, że chodzi o zminimalizowanie ilości odbytych chorób, albo i lżejsze ich przechodzenie.

Zdrowa dieta

Pierwszym i bardzo ważnym elementem jest zdrowe odżywanie. Warto pilnować, aby w diecie dziecka nie zabrakło warzyw, owoców, kasz, nabiału. Wybór produktów sezonowych i naturalnych też odgrywa tutaj ważną rolę. Istotne jest też odpowiednie nawadnianie organizmu. Najprostszym i najlepszym sposobem będzie podawanie wody. Można do smaku do niej dodać odrobinę cytryny, mięty, pomarańczy.  Wersja z cytryną, miodem a nawet imbirem oprócz tego, ze poprawi smak wody, to poprawi również odporność dziecka.

Odpowiednia suplementacja

Jeśli dziecko będzie mieć odpowiednio zbilansowaną dietę, to większość potrzebnych substancji będzie przyjmowało w pożywieniu. Można pomyśleć o wprowadzeniu witaminy D,  która poza tym, że pomaga:
– w prawidłowym funkcjonowaniu mięśni,
– utrzymaniu zdrowych kości i zębów,
– w prawidłowym wchłanianiu/wykorzystywaniu wapnia i fosforu,
to również wspomaga układ odpornościowy, aby również prawidłowo funkcjonował.

Aktywność fizyczna

Możemy zapisać dzieci do klubu piłki nożnej, na akrobatykę, taniec lub jeszcze inne zajęcia. Jednak w przypadku dzieci najlepszą aktywnością fizyczną będzie ruch na świeżym powietrzu; brykanie na placu zabaw, jazda na rowerze, hulajnodze, rolkach, a nawet porostu spacer. Poza zdrowotnym aspektem taka aktywność na świeżym powietrzu dziecka razem z rodzicami buduje i wzmacnia więzi dziecko-rodzic. Nie chcę pisać, że jest to ważniejszy aspekt, ale śmiem twierdzić, że równie ważny.

Ubiór dopasowany do warunków pogodowych

Jak nie jesteśmy pewni jak ubrać dziecko, to zawsze idealnym rozwiązaniem będzie na cebulkę. Jeśli będzie zimno, to nie zmarznie, jak będzie mu za ciepło, to zawsze może ściągnąć jedną warstwę.

Ubiór dopasowany do warunków pogodowych, ale nie tylko. Ważne jest aby ubiór był dopasowany do dziecka, do tego jak ono odczuwa daną pogodę, temperaturę.  Warto pamiętać, że dziecko nie zawsze musi odczuwać warunki pogodowe tak jak rodzicie. Nam może być zimno, a dziecko może czuć się idealnie, a może być mu też za ciepło. Dziecko nie jest nami. Jeśli będziemy go słuchać przyczynimy się nie tylko do jego zdrowia fizycznego ale i emocjonalnego.

Przykładowo, sytuacja sprzed dwóch dni, moja Antoninka, biega w kurtce jeansowej, pod którą ma bluzkę z krótkim rękawkiem, a ja w tym samym momencie mam na sobie bluzkę, bluzę i płaszcz. Ja  marznę, a ona ściąga kurtkę i buty. Nieodpowiedzialna mama? W oczach niektórych napewno tak. Jednak ja znam moją córeczkę i wiem, ze jakby była cieplej ubrana, to nie czułaby się dobrze. I to właśnie wtedy mogłaby się rozchorować.

Odpowiednie codzienne nawyki 

Ostatnie dwa lata nauczyły nas wszystkich większej dbałości chociażby o czystość doni – zawsze warto szukać plusów w różnych sytuacjach. A to właśnie dzięki czystym dłoniom jesteśmy zdrowsi, ponieważ właśnie na dłoniach przenosimy wirusy. Witamy się z kimś chorym, albo dotkamy klamki lub innych przedmiotów, których dotykałam osoba chora, a potem dotykamy usta, nos, oczy. Witaj wirusie! Oczywiście do zarażenia może też dojść drogą kropelkową. Ktoś kichnie, kaszlnie nie mając nawet świadomości, że jest chory. Dlatego kichamy, kaszlemy w załamanie w łokciu albo chusteczkę. Dbając w ten sposób o innych.

Zdrowy sen

Wysypianie się jest bardzo ważnym aspektem w utrzymaniu zdrowego organizmu. Według licznych badań dzieci, które śpią mniej niż 8 godzin dziennie, są dużo słabsze, mniej odporne i dlatego dużo częściej chorują. Sen redukuje stres i wspomaga regenerację organizmu. Dla dzieci jest to bardzo ważne, ponieważ każdy dzień jest dla nich czymś nowym, co wzbudza w nich wiele wrażeń i emocji; tych miłych, pozytywnych, ale również tych negatywnych.

Czy możliwe jest ochronienie dzieci przed wirusami?

I tak i nie. Chyba każdy rodzic zgodzi się ze mną, że lepiej zapobiegać niż leczyć. A i tak należy mieć świadomość, że nie jesteśmy w stanie uchronić dzieci przed chorobami. Sama ostatnio z bólem serca patrzyłam jak mój Staś męczy się z biegunką i wymiotami. Dopadły go rotawirusy. Ubiegając pytania, nie szczepiliśmy się na rotawirusy.

Są rzeczy, na które nie mamy wpływu, a są takie na które mamy. Ja jak mam wybór, to wolę przeciwdziałać – w sposób naturalny. Profilaktyka to podstawa.

 

coolpakiJoanna Kołpak – Coolpak

Jeśli spodobał Ci się mój wpis udostępnij go proszę, klikając UDOSTĘPNIJ.

Polub moją stronę na Facebooku www.facebook.com/coolpaki

Zajrzyj na mój Instagram www.instagram.com/coolpaki.pl

 

 

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj

Koniecznie przeczytaj